Ewolucja gier w pigułce (i w obrazkach)
 Oceń wpis
   

Przekopując teksty na wykopie pod kątem grania od linka do linka trafiłem na blog Kominka (wszystkie drogi prowadzą do Kominka ? ). Od wpisu do wpisu (oj, produkuje się ten Kominek, produkuje - nie to, co ja :( ) trafiłem na wpis "Ewolucja gier", a tam znów na niesamowicie fajny filmik, który i Wam polecam.

A kogo wziął nastrój nostalgii, ten niech poczyta sobie jeszcze komentarze :-). Kogo nie wziął, ten niech zajrzy jeszcze do kominkowego wpisu "Najbardziej przecenione gry w historii" - to tak - dla odmiany :-)

Komentarze (4)
Komputerze, moja stara miłości!
 Oceń wpis
   

Och... ile razy komputer i flash był kością niezgody w naszym związku - nie zliczę! Wiem, że to pasja granicząca z uzależnieniem (manią), ale ile dająca radości!

Znalazłem na necie piękny dowcip:

O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do 
sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 22-calowy monitor, wszystkie
płyty DVD porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowę komputera
potraktowała zapalarką do gazu, a drukarkę utopiła w wannie. Potem
wróciła do sypialni, do cieplej pościeli i przytuliła się z miłością do
boku swego nic nie podejrzewającego, śpiącego męża. Była przeświadczona, że już teraz cały wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość.
Zasnęła. Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny...

Jakże życiowy :D - kiedy te nasze połowice zrozumieją, że z "konkurencją", z którą się jest "za pan brat" od wielu, wielu lat (dłużej niż z nimi) - nie da się wygrać ? :-)

...maj nejm iz MANIA, FLASZ - MANIA ;-)

Komentarze (0)
Flaszowy list miłosny (Flash Love Letter)
 Oceń wpis
   

Nie, nie mogłem się oprzeć umieszczeniu tego na blogu. Opierałem się, opierałem, ale w końcu wklejam :D.

Jeżeli jesteś tak zakręcony na punkcie flasha jak ja - i ten gość, co śpiewa ten kawałek, to musisz ten fimik obejrzeć. Nie mów, że jeszcze go nie widziałeś, bo nie uwierzę :-).

Komentarze (2)
Tyle lat, tyle komputerów, taka ewolucja... w grafice!
 Oceń wpis
   

Jeżeli kogoś zaciekawił mój tytuł, to myślę, że tym bardziej będzie zaciekawiony klipem, który prezentuję. By się nie powtarzać, zacytuję Gamedev.pl:

Computer Graphics in Games to panel dyskusyjny, jaki odbył się w 2004 roku z agendy Computer History Museum. Na spotkaniu tym trzech wybitnych designerów - Jordan Mechner (Prince of Persia,Making of PofP), Rand Miller (Myst, Making of Myst), i Will Wright (SimCity) dyskutują o różnych aspektach grafiki komputerowej. Możemy też obejrzeć rozwój grafiki w grach na przykładach gier zaproszonych twórców.No i pora na właściwy film (dwugodzinny - pełna relacja!): 

Komentarze (0)
Hologram (10 - 12)
 Oceń wpis
   
30.03.2009r

Szyba nie daje mi spokoju.

Dzisiaj zdjąłem obraz ze ściany. Skorzystałem, że żona wyszła do koleżanki. Przyniosłem śrubowkręty, nożyki do tapet, metalowe blaszki i co tylko wydawało mi się potrzebne, żeby dostać się do środka obrazka.

Zabrałem się do naginania ramki. Przypomniało mi się jak byłem małym chłopcem i rozkładałem na czynniki pierwsze wszystko, co tylko mnie zaciekawiło, a nie wiedziałem jak działa... SZLAG! Chwila nieuwagi i na szybie pojawiła się na całej długości krecha! Sz.y.b.a...p.ę.k.n.ę.ł.a ...pękła ?. No to mamy problem. Na szczęście obraz nie zniknął.

Odwieszam obrazek na ścianę i mam nadzieję, że żona się nie zorientuje...

...nie zorientowała by się, gdybym się zachowywał normalnie - a ja po prostu spanikowałem! Siedziałem jak struchlały i udawałem, że oglądam telewizję. Domyśliła się, że coś jest nie tak bo:

    a) nie ruszyłem się do drzwi jak wchodziła
    b) odpowiadałem półgębkiem
    c) skupiony oglądałem długi wywód jakiegoś polityka
    d) siedziałem przy telewizorze,

...a nie przy komputerze, jak to normalnie mam w zwyczaju (lista nie moja - to jej; bardzo dokładnie "wyłuskała" mi, po czym poznała, że jest coś nie tak...).

Po czym poznać, co jest nie tak ? A wystarczy spojrzeć w stronę, w którą "delikwent" (czyli ja) stara się nie patrzeć. Druga wersja: dlaczego nagle coś, co mnie intrygowało od kilku dni, nagle staje się dla mnie mniej intrygujące niż wywód polityka -zwłaszcza, że polityki nie znoszę ?

Jeszcze teraz uszy mnie bolą. Poczułem się jak zbity pies. Nie ma co komu zazdrościć. Serio.

Nawet nie zdążyłem się odgryźć. Jestem taki wściekły na nią, że już wiem, co zrobię - rysa jest ? Jest. Jest obrazek naruszony ? Nie jest. Nie jest ? No to zaraz będzie!

Poczekam do jutra.

31.03.2009r 

 Nie dziwię się, że od takich emocji zaczynają się wojny. Rano dalej mi nie przeszło. Co postanowiłem, to zrobię. W pracy poszedłem do kadr i zawiadomiłem, że biorę urlop na żądanie i wróciłem do domu. Czuję się teraz wolny jak ptak. Ha! Godzina zemsty nadeszła.Wszystko przygotowane, narzędzia w pogotowiu - w tym główne i najważniejsze: młotek - yes, bejbi, yes :-] - zaraz przystąpię do dzieła!

...z drugiej strony to dziwne. Bo bardzo ją kocham. I jak tylko pomyślę, jaka jest słodka, jak się umie przytulić... to mi wszystko przechodzi. O, już mi prawie przeszło - a jak sobie jeszcze przypomnę, jak sobie lubimy pomruczeć razem, to już zamieniam się w miodzik.

Kurka, wyparowało ze mnie wszystko w jednej chwili. Nie mogło to się stać jeszcze przedtem, zanim poszedłem do kadr ? Dzień urlopu zmarnowany. No ale tak to jest, jak człowiek jest wściekły - nie myśli się racjonalnie i tyle. Nie powiem, przybity jestem tym trochę.

No ale skoro słowo się rzekło, skoro z tego powodu jestem w tej chwili w domu, a nie w pracy, to trzeba doprowadzić sprawę do końca. Przecież nie będę marnował dnia!

Zaraz siadam do rozbrajania tego cuda. Obiecuję sobie, że oprócz zdjęcia szyby nic więcej innego nie zrobię. W końcu już niejeden wyświetlacz LCD rozbierałem...

Jak tylko skończę, opiszę co było w środku.

01.04.2009r (ranek)

Drogi Mężu!!! Wiem, że mnie nie słyszysz, mam nadzieję, że to przeczytasz - wierzę, że GDZIEŚ TAM jesteś! Bardzo się niepokoję o Ciebie!

Z Twoich notatek przeczytałam, co chciałeś zrobić, od tygodnia patrzyłam na to, jak ta obsesja Cię dopadała. GDZIE TERAZ JESTEŚ??? Co za myśl Ci przyszła do głowy, że wyszedłeś zostawiając wszystko ?

Martwię się o Ciebie! To nie w Twoim stylu nie posprzątać po "majsterkowaniu" - dlaczego wyszedłeś rzucając wszystko ? Co za myśl Cię dopadła ? Potrzebowałeś chwili spokoju ode mnie ?

Widzę, że udało Ci się w końcu wyjąć tą szybę... Przez ostatni tydzień tylko ten obrazek był dla Ciebie najważniejszy. Czy tak ważny, że aż zmienił Twoje spojrzenie na nasze życie ? Ja Cię cały czas kocham! Nie wierzę, że kłótnia o jeden obrazek może przekreślić całe nasze dotychczasowe życie!

Mam nadzieję, że gdziekolwiek jesteś, czytasz czasami swojego bloga i że przeczytasz to, co napisałam!

Jeżeli coś zrobiłam nie tak - proszę, przebacz mi! Będę na Ciebie czekać!

PS. Czy obrazek po wyjęciu szyby powinien dalej działać, czy nie ? Bo dalej działa.
 

01.04.2009r (wieczór)

Obrazek ciągle działa. Bez szyby.

Widziałam go tam.

Już wiem.

Zrozumiałam.

Idę do niego!

KONIEC

22.03.2009r, MaW

Komentarze (2)
Hologram (7 - 9)
 Oceń wpis
   
27.03.2009r

Kombinowałem, jak wstać dzisiaj o czwartej dwadzieścia tak, żeby nie obudzić żony. Budzik odpada. Namówić sąsiada, żeby włączył RadioBezRyja 40 minut wcześniej ? Nie no, co ja nienormalny jestem ?

Z pomocą przyszła... żona! Sama się spytała wczoraj przed snem, czy nastawiamy budzik na rano - acha, woli kontrolować sytuację.

No i nie żałowaliśmy wcześniejszej pobudki! Tym razem laska przybiegła trzymając się za ręce z jakimś gostkiem. Kurka molowa, już sobie wyobrażałem, co się będzie działo - niestety, oprócz wspólnego pływania i wygrzewania się w porannym słońcu w strojach Adama i Ewy nic więcej nie zobaczyliśmy... nie napracowali się programiści nad scenami, oj nie napracowali...

Nasuwają mi się wątpliwości - czy to faktycznie hologramy ? Przecież czuliśmy się tak, jak byśmy oglądali prawdziwych ludzi, nie jakieś tam wyrenderowane postacie!

Szukam jeszcze raz, co trzeba, by uzyskać hologram. No i czy można to zrobić w warunkach "domowych".

Dzisiaj nie mogłem się skupić w pracy. Wracając do domu myślałem tylko i wyłącznie o obrazku. W sieci na temat hologramów nic nowego nie znalazłem. Jedynie informacje o wystawie holograficznych przedmiotów, które właśnie były wyświetlane w podobny sposób - dwa strumienie światła przepuszczane pod różnym kątem przez grubą szybę.

Jeżeli to nie hologram, to co ? Przestrzeń ? Eeee... bujda.

28.03.2009r

Ach ta jakość! Gdy oglądałem nagrane holograficzne prezentacje, wszystkie były mdłe i monochromatyczne. Jakość, którą prezentuje obrazek jest bez porównania. No ale sam wiem, że nakładając trzy podstawowe kolory idzie uzyskać pełną paletę barw - kto wie, może tak to jest skonstruowane ?

Tym razem para pojawiła się pod wieczór. Śmieszne - zamiast patrzeć w telewizor my gapiliśmy się na ścianę. I przypominaliśmy sobie (ach te docinki, jaki to byłem młody i piękny - bezcenne :-]) jak to było, jak my byliśmy zakochani. Fuj, scena cukierkowa, że aż mdliło. Leżeli na trawie i "iskali się" - jak to mówię czasami złośliwie.

Bardzo podobają mi się ich stroje. Jest w nich coś taka miękkość,którą wydaje mi się, nie da się odtworzyć w grafice 3D. Jeżeli to nie holograficzna grafika 3D, to co ? Film ?

Bardzo blisko ramy pojawiła się postać jednorożca. Skubał sobie trawę nic sobie nie robiąc z tego, że siedzi w ramkach. No bo co miał bym robić ? "Czy oni nas widzą ?" Przeszło mi przez myśl - aż musiałem się otrząsnąć. Jeszcze tego brakuje, żeby zaczęło mi odbijać od tego głupiego obrazka.

Przy kolacji wpadłem na głupi pomysł - a może ten obrazek to okno ? Do innego świata ? Obśmiany przez żonę odrzuciłem ten pomysł. Wolę pomyśleć o czymś przyjemnym, niż być wyzywanym od domorosłych filozofów.

Zastanawiam się, czy dało by się sprawdzić, co jest w środku ? 

 29.03.2009r

Wracając do domu od rodziców zastałem posmutniałą żonę. Powiedziała mi, że się rozstali. "Kto ?" - spytałem. "No ta para z obrazka" - odpowiedziała. Zastanawiam się, czy to możliwe. Przy jej poziomie wiedzy technicznej wszystko jest dla możliwe. Może faktycznie to są jakieś sceny nagrane w pętli i puszczane w różnych odstępach czasu ?

Wyciągam z szafki swoje szpargały - gdzieś miałem czuły mikrofon elektretowy. Przyklejam na szybę, podłączam do komputera. Żonka puka się w głowę, a ja się śmieję - no co ? najwyżej ziewanie znudzonych roztoczy usłyszę :-).

Nakładam słuchawki... zbyt duże wzmocnienie  tła nie daje szansy na usłyszenie czegokolwiek bezpośrednio, ale z nie takimi problemami sobie radziłem. Włączam odszumiacz. Wyłapuję w miarę równomierne widmo i usuwam różnicowo z całości nagranej próbki. Nie mogę... nie uwierzę!

Daję słuchawki żonie. Też nie może uwierzyć. To brzmi jak... śpiew ptaków i szum liści! Na granicy słyszalności prawie... ale! Tak samo mógłbym powiedzieć, że kosmici istnieją słuchając tylko popiskiwania radia na niskiej częstotliwości...

...

Coraz więcej czasu spędzam wpatrując się w obrazek. Nikomu z nas nie udało się zobaczyć tej sceny z parą od chwili jej rozstania.

Nawet nie przychodzi popływać.

Komentarze (0)
Hologram (4 - 6)
 Oceń wpis
   
24.03.2009r

Dzisiaj z pracy leciałem jak na skrzydłach. Byłem ciekaw, jak rozwinie się sytuacja na obrazku - tym razem rano mnie nie zbudził, bo niebo było ciemne. Odwrotnie niż u nas - temperatura podskoczyła o pięć stopni w górę, bo słońce świeciło cały dzień - hip, hip, hurra! Kolejna wygrana wiosny nad zimą.

Po przyjściu do domu od razu po ściągnięciu kurtki skierowałem się do obrazka. Oczywiście dostałem za to burę od żony (czekała już z obiadem). Nie żałuję - to co zobaczyłem na obrazku było fenomenalne! Chmury ptaków lecące na... na... na północ ?

Zapowiada się, że będzie niezła burza. Nie u nas - na obrazku.

Wybraliśmy się do rodziców po lornetkę. Coprawda niewiele zaobserwowalismy - jak wróciliśmy na obrazku był sam środek burzy (wow, te efekty!) - jedyne, co stwierdziłem, że wyświetlany obraz jest niesamowicie dokładny - nawet w największym przybliżeniu NIE WIDAĆ PIKSELI!

Moja żona wręcz twierdzi, że patrząc przez lornetkę ma wrażenie jakby zaglądała do całkiem innego świata .

...ale co ona się tam zna na technice!

25.03.2009r

Dzisiaj wstałem wcześniej - przed RadiemBezRyja sąsiadów. No nie ma się co dziwić - obrazek nie jest zsynchronizowany z naszym dniem - po wczorajszej burzy nie ma na niebie ani śladu najmniejszej chmurki (taki kiczowaty widok, że wata cukrowa przy nim by była bez smaku) - no i "od rana" świeci na nim słońce.

Tymczasowo narzuciłem na obraz ręcznik. I zaraz zdjąłem. Wydawało mi się, że jakieś zwierzę przebiegło po drugiej stronie jeziora. Jednorożec ? AAaa, taki sam motyw był w jednym demosie na nVidię. No nie postaraliscie się Panowie-Programiści-Od-Obrazka. Kicz taki, że aż... w pupie ściska. No ale za to za te wczorajsze efekty chmur piątka.

Zastanawiam się, co to za karta w nim siedzi. No i kiedy przestanie działać. Takie cudo musi nieźle żreć prądu. Chłodzenie wodne ? Sprawdziłem ręką, czy może gdzieś się grzeje. Nic.

Ze sklepu komputerowego wypożyczyłem router "łii fji" z "blufujem". Nie zdążę już dzisiaj sprawdzić, czy nie złapię częstotliwości do sterowania obrazkiem - odkładam to na jutro.

Obrazek na wniosek żony wędruje do salonu (u nas już ciemno, a na nim jeszcze jasno - nie można zasnąć).

26.03.2009r

 Zachciało mi się nad ranem iść do ubikacji. Czwarta nad ranem. Siedząc na klopie mimo woli przypomniał mi się stary dobry motyw bluesowy Starego Dobrego Małżeństwa - "Czarny blues o czwartej nad ranem". Jak w temacie. Może raczej przyśnił, bo zdarzało mi się już nie raz przysypiać... 

Załatwiłem, co miałem załatwić, wlekę swoje zwłoki, marzące o ciepłym posłaniu, z powrotem do łóżka. STOP! Czy dobrze mi się wydawało ? Jakaś postać przeszła na obrazku w stronę jeziora.

No to już nie zasnę. Nad jeziorem pojawiła się jakaś laska! O Mamma Mia! Rozebrała się do rosołu i wskoczyła do wody. Ja za to skoczyłem po lornetkę. Łaaaa :D - faktycznie, jest - pływa sobie. Szkoda, że z tej odległości tak są rozmyte szczegóły - ale miał bym widok :D.

40 minut pływała. Już piąta. Całkiem jak w piosence. Znowu mimo woli sobie nucę: "Może sen przyjdzie, może mnie odwiedzisz...". Na obrazku poranek w pełni. Dziewczyna taką jak ją Pan Bóg stworzył leży sobie na piaszczystym brzegu. Mmmmm.... co za widok! Istna nimfa!

AŁA! AŁ! AŁA! Dostałem po głowie od mojej żony. W czasie jak ja śliniłem się oglądając to cudo przez lornetkę, ona od kilku minut stała i patrzyła, co ja takiego robię. Jeszcze do teraz mnie bolą plecy i czuję guzy na głowie. To się nazywa bura!

Cholera, nie dość, że miałem ciężki dzień w pracy, że czuję, że się nie wyspałem - to jeszcze na dodatek przed własną żoną wyszedłem na zboczeńca. FAK!

Komentarze (0)
Hologram (1 - 3)
 Oceń wpis
   
HOLOGRAM
21.03.2009r

Byłem dzisiaj na targu staroci - warto się czasami przejść, można kupić różne (niekoniecznie stare) rzeczy praktycznie "za darmola".
Coprawda jak zwykle poszedłem w określonym celu (miałem nadzieję, że znowu pojawi się jakiś znudzony użytkownik XEGS-a), ale nie odpuściłem sobie połazikowania po straganach i pooglądania, czego to ludzie się nie chcą pozbyć.

W pewnym momencie podszedł do mnie dziwny człowiek, wyglądający na Chinola. Zapytał mnie tym swoim łamanym polskim, czy nie jestem zainteresowany kupnem obrazka holograficznego. Czemu nie ? - odpowiedziałem.

Miałem nadzieję, że nie poprowadzi mnie w głąb targowych zaułków, gdzie od jego kolegów mógłbym dostać w łeb... na szczęście jego stolik stał parę kroków od nas.

(dopiero po chwili zauważyłem, że choć jego "polskawijazyk" jest bardzo łamany, to rozumiem go tak, jakbym słyszał siebie samego - zwaliłem to na dar przekonywania i więcej się tym nie przejmowałem, że rozumiem go lepiej w głowie, niż z tego, co słyszę w uszach)

Faktycznie, Chinol wystawiał na sprzedaż parę obrazków wyglądających jak... okna! Byłem wstrząśnięty jakością obrazków, które mi pokazał.

Oczywiście wciskał mi kit, że te obrazki są żywe, i się poruszają, ale wiadomo - swoje tam wiem: "To co, komputer jest w środku i je generuje, co ?" - spytałem, dając głowę, że nie zrozumie. "Pan to powiedział" - uśmiechnął się tajemniczo Chiniol. Ciekawe, jego oczy były całe czarne, jakby pozbawione tęczówek...

Cena, jaką rzucił, faktycznie nie była wygórowana za tą jakość obrazków. Spodobała mi się zwłaszcza jedna scena, przedstawiająca dolinę z jeziorkiem pośrodku, otoczoną pasmem gór. Ten obrazek byłby idealny dla mojej żony - pomyślałem.

"Proszę, ten będzie się podobał Pańskiej żonie" - powiedział Chinol, wciskając mi do ręki obrazek, o którym akurat myślałem. Co u licha ? Czy ja coś powiedziałem ? Popatrzyłem spode łba na Chinola - ten zdawał się wogóle tego nie zauważać, zaczął tylko gadać, że pory dnia na obrazku zmieniają się same, że obrazek nie potrzebuje zasilania i wystarczy go po prostu powiesić, gdzie tylko się chce.

Zabajerował, zabajerował, no i sprzedał.

Obrazek troszeczkę nieporęczny - bo wielkości małej plazmy, wogóle rama wyglądająca jak przody monitorów sprzed paru lat - plastik w kawowomysim odcieniu (obrazek przypominał mi trochę monitor LCD bez podstawki i wyjść do podłączenia kabelków). Szyba troszeczkę gruba (widać) - widocznie bardzo wrażliwa matryca, albo co tam w środku wsadzają. No ale - trzeba będzie to jakoś do domu donieść.

W każdym razie bardzo ładny widok, wręcz idealny na prezent. Żona się ucieszy.

22.03.2009r

Dzisiaj zabrałem się za przeszukiwanie internetu pod kątem technologii holograficznych - co to jest, czym się to je ?

Zadziwiające, że taka ciekawostka jak "holograficzne obrazki dla mas" umknęła by mi wśród tych wszystkich nowinek, które co rano skrupulatnie przeglądam. Być może to przez to, że wprowadziła je bliżej nieznana chińska firma, która dopóki nie zostanie wykupiona przez jakiegoś wielkiego zachodniego (lub bliskowschodniego) potentata, zostanie bezimienna, a jej technologia przejdzie bez rozgłosu. Ile już takich zapomnianych wynalazków było ?

Ciekawe rzeczy te hologramy. No i lepsze do oglądania niż stereogramy - przynajmniej potem nie ma się lewego oka z prawej, a prawego z lewej strony (he, he).

Zobaczymy, czym to się je. Zobaczymy, jak będzie się przez najbliższy czas sprawował nowy nabytek.

Obrazek zawisł w sypialni. Wyjątkowo nie dostałem bury za to, że wiercę w niedzielę. Nie ma to jak wywołać zachwyt na twarzy żony - potem można praktycznie robić wszystko, co się chce (no prawie ;-) ) 

23.03.2009r

Wróciliśmy wczoraj późnym wieczorem do domu. No jak to w niedzielę - trzeba rodziców odwiedzić, ze znajomymi się spotkać, poklachać - jak to się mówi "nabrać sił przed nadchodzącym tygodniem". Tylko dlaczego weekend jest dla mnie zawsze taki męczący ? Może to po to, żeby potem w poniedziałki z radochą myśleć, że przez następne pięć dni żadnego "latania po opłotkach" nie będzie. Taaaa... lubię poniedziałki :D.

Nie o tym chciałem jednak napisać - gwiazdy - o gwiazdach chciałem napisać. Gdy wróciliśmy z wojaży, na obrazku świeciły pięknie gwiazdy. Cudowny widok! Zastanawiam się, czy odzwierciedlają one jakiś faktyczny widok nieba, czy są generowane ot tak, losowo ?

Nie ma jednak róży bez kolców: godzina piąta rano, a w naszej sypialni już jasno (no prawie). Obrazek obudził się pierwszy. Może bym na to nie zwrócił uwagi, gdyby nie to, że sąsiedzi z piętra wyżej raczą się budzić radiem nastawionym chyba na stację RadioBezRyja - no i nie wiem, co mnie obudziło: czy poświata na obrazku, czy też dochodzące z radia piętro wyżej zawodzenia. W każdym razie zajefajny widok.

Acha, zachwyt u żony się skończył. Pozostałą godzinę, którą mógłbym przespać, poświęciłem na poszukiwanie wyłącznika obrazka. Zapomnij - idealny monolit, zero śladów złączeń, śrubek, a co dopiero wyłącznika czy innych przełączników!

Sprawę odkładam na jutro.

PS. Dziwnie to zabrzmi, ale w obrazku zaprogramowano symulację zmiany pogody - wyraźnie się na nim chmurzy!

Komentarze (3)
'Bibloger' Hwast poszukiwany!
 Oceń wpis
   

Oglądając ostatni raport moich botów indeksujących hiperprzestrzenną sieć międzytagową indeksatora brylecks(r) zauważyłem, że kiedyś tam w odległej galaktyce zaistniał be(bi?)bloger "Hwast", który podjął się podjąć rękawicę rzuconą przez Chakiera.

Ponieważ Chakier jak widać na załączonym linku już dawno odpadł z rozgrywki ( ]:->, ;-P ), moja ciekłokrystaliczna czteropołówkowa mózgownica wpadła na chytry pomysł poszukania Hwasta! Niestety, jako że to bardzo sprytny i zwinny hackierowicz, jej poszukiwania spaliły na panewce przepalając połowę z ośmiu nielogicznych koncentratorów przestrzeni...

Więc: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie (czy czasem już gdzieś tego nie widziałem ?) - niech da znać gdzie jest ów osobnik (Hwast) lub sam zachęci Hwasta do ujawnienia się w postaci nowego wpisu!

Miliony* czekają! Zainteresowani: nie bądźcie chwastami!

* - botów indeksujących | czytelników (niewłaściwe skreślić przy pomocy korektora)

Komentarze (0)
[varia] Matrix is everywhere
 Oceń wpis
   

Ogłupiały przez kierat wydarzeń biegnących z szaloną prędkością w moim życiu zadaję sobie pytanie: Gdzie ja do *** tak naprawdę jestem ? Co ja tutaj robię ???

Chyba tylko niewielu z nas nie zadaje sobie takich pytań. Całej reszcie polecam ten mix podesłany mi przez Patryka.

Matrix jest w nas.

*** - wstaw dowolne słowo, które uznasz za słuszne pamiętając, że pisanie po monitorze może się skończyć conajmniej niezmywalnymi śladami lub co gorsza uszkodzeniem matrycy

Komentarze (0)
Dawno temu w grach
 Oceń wpis
   

 Czy wyobrażasz sobie, że postać, którą grasz, ma 8 pixeli szerokości i wysokości ? Składa się tylko z jednokolorowych pikseli ? A ekran gry ma 160 na 200 pixeli ? I nie jest to gra na komórce, a na ekranie Twojego, starego kineskopowego telewizora, nie jakiejś tam plazmy, czy LCD ?

 Na początku mijającego tygodnia przyszła do mnie taka sobie niepozorna przesyłka z książką o tymże tytule, co wpis. Niepozorna, cienka, ale bardzo oczekiwana. 

książka  
„Dawno temu w grach” - wydawnictwo ORKA, stron 128, autor: Bartłomiej Kluska

 Książka, z której ja – stary wyga „oldskuulowiec” dowiedziałem się wielu rzeczy, których wcześniej nie wiedziałem – jak na przykład, że pierwsza gra multiplayer powstała 40 lat temu, jeszcze przed rozpoczęciem się ery domowych komputerów, że interfejsem gracza pierwszej prapragry była tarcza telefoniczna, a Atari przegrało walkę o rynek konsol odmawiając firmie Nintendo dystrybucji na rynku amerykańskim konsoli Famicon – powinna być podstawową lekturą dla wszystkich, którzy piszą lub mają zamiar zająć się pisaniem gier. 

 Książkę czyta się praktycznie za jednym razem - ja z powodu innych obowiązków podzieliłem ją sobie na trzy części, zgodnie z działami (dwa ostatnie „łyknąłem” razem):

  • Krótka historia gier
  • Gry w Polsce
  • Twórcy
  • Bonus level

 O ile taka pozycja może wstrząsnąć, to powiem, że mną wstrząsnęły ostatnie części, które widziane z perspektywy bieżących czasów, opisują zmierzch ery ośmiobitowych gier, a także ich klonów z pecetów.

 Dlaczego ta książka jest dla mnie tak ważną pozycją – dla mnie, jako flashowca ? Bo nie patrząc już na to, że gry mojej (wczesnej) młodości to właśnie tamte opisywane gry, to obecnie flash (rozrywka we flashu) znajduje się w tym samym miejscu, co wtedy ośmio- i szesnastobitowce. Wręcz powiedziałbym, że tworzone we flashu gry przypominają technicznie (i efektami także) te amigowe – praca na warstwach, efekty bitmapowe, manipulowanie przeźroczystością… tylko ilości kolorów i szybkość pracy maszyny się zmieniła…

 Opisywane w książce gry to pozycje przełomowe – Space Invaders, PacMan, Manic Miner, Tetris, Knight Lore, Another World – wprowadzały one kolejne rewolucje w tamtym, dopiero co raczkującym świecie gier i całego biznesu z nimi związanego.

 Czytając perypetie autorów hitów tamtych czasów byłem w stanie uzmysłowić sobie, jak błędy, pogoń za własną wizją lub też – jak kto woli – nie trzymanie ręki na pulsie – mogą w końcowym efekcie doprowadzić do fatalnych skutków.

 Jeszcze jedno mnie uderzyło w tej książce – tak osobiście - autorzy hitów na tamte (stare) maszyny nad jedną pozycją spędzali kilka miesięcy czasu. Tymczasem obecnie – porównując, że gry flashowe są grami „ośmiobitówców naszych czasów”, czyli przeglądarek – niejeden zamawiąjący żąda od nas wykonawców, by gra przewyższająca skomplikowaniem (efektami, trudnością, obsługą użytkownika) gry z czasów opisywanych w książce – została wyprodukowana od wersji alfa do przetestowanej wersji final w ciągu czasu krótszego niż miesiąc. Ok, ktoś powie zmieniły się narzędzia – edytory, języki – a ja powiem: zmieniło się także nastawienie, gdzie pasja ustąpiła miejsce głupocie, jaką jest nieustanne gonienie za pieniędzmi.

 Czy warto tą książkę przeczytać ? Gdyby nie było warto, to bym o niej na blogu nie pisał :P

Inaczej: czy przyda się ona komuś, kto zupełnie nie pamięta tamtych lat – czyli w zasadzie czasów (dla niektórych wyłącznie)  Pe-eR-eLu ? Oczywiście! Choćby z tego powodu, byś sobie czytelniku - Graczu zdał sprawę, że gry to nie tylko światy trójwymiarowe, lecz z pietyzmem pisane i rysowane piksel po pikselu arcydzieła, którym do działania wystarczało 16 kilobajtów pamięci – co jest (o ironio!) mniejszą ilością pamięci, niż zajmuje ta strona, którą teraz wyświetlasz. A Ty, czytelniku – Twórco – byś zdawał sobie sprawę, ile rodzajów gier już było i ile z nich umarło wraz z postępem komputeryzacji.

 Polecam także wywiad z autorem książki "Dawno temu w grach" - Bartłomiejem Kluską – umieszczony na Atari Online.

Autor książki 'Dawno temu w grach' - Barłomiej Kluska (fot. Marcin Kaliński)
Autor książki "Dawno temu w grach" Barłomiej Kluska (fot. Marcin Kaliński)

I na koniec – w temacie – wywiad z Matthew Smithem – z jutjuba: 

PS. Dla tych, których zainteresowałem - bezpośredni link do wydawnictwa ORKA - tam udzielą Wam więcej informacji, czy książkę można jeszcze nabyć (ja kupowałem bezpośrednio na Allegro)

Komentarze (2)
[gra] StagKnight: Co byś zrobił tym, którzy Ci podpadli...
 Oceń wpis
   

...gdybyś miał taki miecz ?

 Uff... mała przerwa od stresującej pracy.

Nie, no oczywiście, że to nie "warto zobaczyć", ale zagrać... czemu nie ? :)

Wyluzuj się, odstresuj się, wyżyj się - niech Vizja powróci ;-)

Uwaga: gra dla niektórych osób może być zbyt drastyczna (* lecą flaki). Szerszego komentarza nie będzie.

Komentarze (1)
Tęsknoty programisty
 Oceń wpis
   

...dot-net-C - ale jakby o tęsknotach programistów ActionScriptu - zwłaszcza flexowców :)

Klik i słuchamy tęsknot programisty

Komentarze (0)
Ciekawe, czy odpalił by się na nim flash...
 Oceń wpis
   

Flash może nie, ale zapewne FutureWave ;-)

W ramach oderwania się od codziennego klepania kodu na naszych super-hiper maszynkach polecam odprężenie się przy reklamach z lat osiemdziesiątych. Polecam Ballmera (dobrze rozpoznaję ?) i najnowszą wersję windows tylko za 99 bagsów!!

Ciekawe, jak wyglądała by reklama Visty w tamtych czasach...

Komentarze (0)
Laski lecą na AS-scritpowców II
 Oceń wpis
   

...choć "part 2" to as już 3 (asów trzy ?) ;)

Wow, no tak - ja jestem już zajęty, więc się nie skuszę - ale widzę, że dla niejednych będzie to jeszcze jeden powód, by przejść na Action script 3 - dlaczego 3 ? Przypatrzeć się dokładnie :)

...a w poprzednim wpisie (strzałka w lewo poniżej) info o dodatkowych nagrodach w konkursie na dowcipne rozwinięcie skrótu/nazwy/rozszerzenia (dobiega końca a dopiero jedno zgłoszenie), a także linki do ostatnio opisywanych gier.

Komentarze (0)
Laski lecą na AS-scritpowców!
 Oceń wpis
   

Właśnie parę minut temu Mali wkleił mi link "Girls love Coderz ?" z serwisu Off Topic Forum. Wowa... co za laska! Umie ściemniać facetów na Action script! Oj, gdybym taką w realu spotkał, to chyba by ją moja żona rozszarpała:D

Dla tych, co nie lubią "klikać dalej" - kwintesencja, czyli filmiki z YouTube:

A poza tym... to właśnie się zastanawiam... czy ja jestem geekiem ? Bo:

  • w zeszły piątek podpiąłem mp3playera do magnetofonu od atari
  • w sobotę wziąłem atarynkę do rodziców i zrobiliśmy sobie "popołudnie w stylu retro" -wgrywałem do atarynki z ich komputera (przez wyjście słuchawkowe) gry w normalu (tak z 10-15 minut na wgranie jednej gry)
  • w niedzielę odpaliłem kartridż nagrany jako mp3 i wgrywałem gry nagrane w turbo blizzard (odpalane z magnetu, bo jak na razie nikt nie wykombinował, jakby tu przetworzyć blizzarda na wav'y)
  • w poniedziałek kombinowałem jak by tu osadzić sio2sd (taką ichnią stację do atari czytajacą karty "memorki" SD) w magnetofonie - tak, by mógł dalej działać jako magnetofon (niektórzy wsadzają tą płytkę do magnetu kosztem wywalenia bebechów)
  • we wtorek próbowałem, czy może da się jednak z sygnału głośnika odtworzyć blizzarda na mp3 (dupa, nie da się :( )
  • wczoraj przygotowywałem się na możliwość podłączenia dżoja analogowego (z atarynki) do klawiatury
  • ...a dziś mam już klawę z dwoma wejściami dżoja, w tym jednym podpiętym (tylko, bo poprzedni się połamał dawno temu, a drugi kupiony razem z tym pierwszym spoczywa gdzieś w czeluściach szafek siostry) -(już szpilałem w boxheads - fun nieziemski, bez porównania do gry na keymordzie.
Komentarze (3)
Jeszcze raz o Chomikach (upd)
 Oceń wpis
   

Widzę, że niektórzy są albo dowcipni, albo grają całkiem inaczej, niż autorzy gry zakładali.

W Chomikach idzie o uzyskanie najdłuższego lotu, rajt ?

Najdłuższy lot idzie uzyskać wtedy, gdy nie leci się "pod wiatr" - rajt ?

Więc... bonusy tu wyłącznie służą do tego, żeby nie spaść za szybko... a co mi po bonusach, skoro skaczę w miejscu jak świnka morska na sterydach i wogóle nie posuwam się do przodu ?

Nie mówiąc o tym, że skoro coś nas spycha, a nie działa siła przeciwważna, to w pewnym momencie powinniśmy zacząć lecieć do tyłu...

Chomiki są inteligentne inaczej... cho - mi - ki ?

No to jeszcze raz do ankiety - przemyśleć i podać dalej.

//EDIT: Jeszcze raz, bo nie daje mi to spokoju: skacze się pionowo, tak ? A leci poziomo, tak ? A na koniec podają nam wynik długości lotu, nie ? No więc jak się leci pionowo, to się nie leci a spada - prawda ?

//EDIT2: Ankieta obok, wpis o grze tam: Chomiki w grze

Komentarze (1)
Hamsterowa ankieta
 Oceń wpis
   

Czy fizyczność lub niefizyczność może być powodem kłótni ? Może być, jak najbardziej! Zwłaszcza, jeżeli chodzi o grę!

Ponieważ chodzi o grę w którą Wy będziecie grać (tak, w planach kolejna gra teamu  Karol, Mat i MaW) to wypada Was spytać o zdanie.

No więc... pamiętacie taki wpis Chomiki w grze ? Nie ? to przypomnę Wam: chodziło o gierkę, o którą teraz zahacza nowa ankieta. Pytanie brzmi:

Czy wyhamowywanie lotu w grze Hamsters poprawia, czy obniża grywalność ?

Tak, czy nie ? Nie ma prostych odpowiedzi, więc zapraszam do klikania!

Komentarze (3)
[8bit] BlackDot-a hołd dla Atari
 Oceń wpis
   

Niektórzy jak "w tej" reklamie rano mruczą "{cenzura}, ta kawa budzi mnie!" - na mnie lepiej niż kawa działają dźwięki z ośmiubitów. Nie, nie jestem ten hardcorowiec, co zaczyna dzień od włączania swojej "małej maszynki". YouTube mi wystarczy. Tym razem tytuł sobie przypomniałem dzięki Mikerowi.

Było już o obrazkach, było już o grach, było już z muzyczką... a teraz z dźwiękiem i obrazem naraz!

"BlackDot's Tribute to Atari" to chyba najlepsza kompilacja gierek (i muzyki) z atarynki, jaką widziałem. Popatrzcie i Wy:

A dla tych, którym jakość tjubka nie odpowiada, link do Pigwy, skąd można ściągnąć oryginalny avik (~20 MB). Właśnie ten link zawdzięczacie Mikerowi.

PS. Byłoby rano, ale bb jeszcze "spało" :)

 

Komentarze (5)
[8bit] Bitów było osiem, a muzyczek więcej niż dziesięć...
 Oceń wpis
   

I szczerze mówiąc: moje typy całkowicie się rozmijają z tym, co jest w tej dziesiątce. No ale dla tych, co poczuli niedosyt po oglądnięciu poprzedniego wpisu, teraz coś do posłuchania...

Aż się łza w oku kręci jak się słyszy te dźwięki... czy dzisiejsze, współczesne "fenomenalne" gry mogą jeszcze mieć taki niepowtarzalny, swój własny, elektroniczny dźwięk i klimat ?

PS. A tych, co są ciekawi co, gdzie i dlaczego piszczało w utworach atarynki, odsyłam do ciekawostek na atariki.

 EDIT: no i jeszcze z małego przelociku po YouTube:

PS. linki do dwóch pierwszych z dzisiejszego postu Odislawa w wątku "atarowski utworek" na atariarea.krap.pl

//EDIT 2: no i jeszcze demo "the shrine" z forever 8:

Komentarze (5)
[8bit] Mała, pokonkursowa, galeryjka ośmiobitowa
 Oceń wpis
   

Oj dzieje się jeszcze, dzieje w tym dzisiejszym ośmiobitowym świecie :)

Nie tylko kolekcjonerom, ale też zwykłym użytkownikom - pasjonatom.

Ostatnio przydarzył się mały konkurs graficzny pod nazwą "Konkurs Sikora bez Sikora" ogłoszony przez Kaza na atari.online.pl (nie kklikajcie jeszcze, więcej interesujących linków na dole).

Oto pokłosie konkursu (prace ułożone wg kolejności otrzymanych punktów):

Powrooz - Follow the Easter Rabbit Follow the Easter Rabbit - Powrooz, I miejsce

Zima - Rocky, II miejsceZima - Rocky, II miejsce

Wielkanocne jaja - Kaz, III miejsce Wielkanocne jaja - Kaz, III miejsce

Midhurst - IrgendwerMidhurst - Irgendwer 

Świnia - Rocky Świnia - Rocky

Evil Silence - KazEvil Silence - Kaz 

Potwór - Caco Potwór - Caco

Szeryf - KaczorSzeryf - Kaczor 

Statek - Rocky Statek - Rocky

Diabełek - BadylekDiabełek - Badylek 

Fuji - Kaczor Fuji - Kaczor

Blood Ritual - BadylekBlood Ritual - Badylek 

Thalia - Allas Thalia - Allas

Blitzkrieg in Betelgeuse - IrwinBlitzkrieg in Betelgeuse - Irwin 

Quo vadis sceno? - Kaz Quo vadis sceno? - Kaz

Bobkat - RybagsBobkat - Rybags 

Atari Buldog - Badylek Atari Buldog - Badylek

Ubek - RockyUbek - Rocky 

Indiana Jones - Kaczor Indiana Jones - Kaczor

Atarorzeł - xxlAtarorzeł - XXL 

Miś - Muffy Miś - Muffy

Day of the Tentacle - MuffyDay of the Tentacle - Muffy 

Urban Sunset - Kaz Urban Sunset - Kaz

North and South - LukaNorth and South - Luka 

Valkiria - Kaz Valkiria - Kaz

Nakładka na DOS - KazNakładka na DOS - Kaz 

Outrun - Luka Outrun - Luka

Thalia Sodi - AllasThalia Sodi - Allas 

Coprawda to nie to, co oglądać je na oryginalnym sprzęcichu (albo choćby na emulatorze z włączonym "scanlines" i odpowiednią paletą), ale też radocha duża.

Więcej o konkursie we wpisach na Atari Online  (w kolejności chronologicznej):

a ponieważ ten wpis jest w "natchnieniach", to dla tych osób, których nie zainteresowały ich powyższe linki, ale za to podobały  się im obrazki - "wysokie loty" - czyli bezpośrednie zerknięcie na obrazki z imprezy "Forever 9":

forever9/Kozyca_Surfers_DreamImbal - Dely

Surfers_Dream - Kozycaforever9/Kozyca_Surfers_Dream

forever9/Kozyca_ThroneThrone - Kozyca

Neptunes_Doughter Powroozforever9/Powrooz_Neptunes_Doughter

forever9/Powrooz_RecallRecall - Powrooz

Recall_Credits - Powroozforever9/Powrooz_Recall_Credits

forever9/Raster_Binary_CelebrationBinary_Celebration - Raster

No i jeszcze dwa obrazki Gonza z wpisu (na AtariOnline.pl) "Gonzo przyleciał", które bardzo mi się spodobały (nie mówiąc już o jego innych obrazkach z tego wpisu stylizowanych na grę "The Last Ninja").

Gonzo_Mickey_Mouse


Gonzo_Fighter_Bomber

PS. Bym zapomniał - przypominam, że tuż obok( ^, <== ) jest taka jedna mała ankieta... każdy oddany głos będzie nagrodzony.

//EDIT: jak na złość, serwer, na któym trzymam "takie tam różności" ostatnio odmawia posłuszeństwa z powodu niekończących się prac serwisowych - przykro mi, będziecie musieli obejrzeć obrazki w innym terminie...

Komentarze (0)
DIRE STRAITS: Money for nothing (upd)
 Oceń wpis
   

Oto nareszcie skrzyżowały się moje myśli, wspomnienia - z pobytem na YouTube. Efektem było przypomnienie sobie nazwy kapeli, która promowała się chyba jako pierwsza w tamtych czasach teledyskiem z grafiką komputerową, i to 3D.

 DIRE STRAITS: Money for nothing.

1984 ?

Wg "wklejaczy" z YouTube to był rok 1984. My siedzieliśmy w domach. Niektórzy wybrańcy cieszyli się swoimi ośmiobitowcami, ja o swoim pierwszym komputerze nawet jeszcze nie myślałem - "Świat Młodych" chyba dopiero coś "przebąkiwał" o nich.

 1987 ?

Jeżeli byłoby to zgodne z tym, co podaje wiki (link pod tytułem piosenki), czyli byłby to rok 1987 -  to faktycznie - wtedy już wiedziałem, co to komputer, że w BASICu idzie zmusić go by robił, co my chcemy, że możliwości, jakie daje są niesamowite.

W każdym razie  - jak ujrzałem wtedy ten teledysk, to mój zachwyt nie miał końca. W porównaniu z możliwościami komputerów tamtych czasów ten teledysk był niesamowity :).

A to wszystko przez przypadek, przy przeszukiwaniu YouTuba pod kątem Lode Runnera.

Kto by pomyślał, że od tamtego teledysku "niedaleka" droga do flasha...

//EDIT: a dzięki komentarzowi Batwinga możecie oglądać jeszcze ten teledysk:

cool :)
Komentarze (1)
[varia] Wpis z dedykacją
 Oceń wpis
   

Ten wpis, ach, jest dedykacją, och - dla pewnego "ktosia", który bezpodstawnie twierdzi, że był dla mnie inpsiracją, och.

Oto, jak wyglądałyby moje wpisy, gdybym faktycznie "inspirował się", jak tego by sobie chciał życzyć "Pan Ktoś":

Lol - uchum cmokych cmokłakotku taliaaaachh udopiersi dekoltooo dekoltkochanie
- acha ależachaależ nietaktakmiśku oczywiścieacha miśkumiśkuoczywiście
- acha piersicmokłydkaaaachh upsszyjaudołypłaych cmokkolanoszyjaaaachh cmokłaaaaustanogisiadła siadłaustadekoltooo ramionałydkagorąceudo

//
// WPISGENERATOR by MaW
//
// executable in flash 5++ && javascript 1++
//
//porting for both languages
//
var System = System == "" ? false : System;
//
if (System) {
 var lineending = "\r";
 var paragraphending = "\n";
 var paragraphstarting = "";
 var doc = new Object();
 doc.write = trace;
}
else {
 var doc = document;
 var lineending = "
";
 var paragraphending = "
     
Blee piersiszyjachramiona ramionaaaachhciam kotkugorące ustaupsychsiadła piersiłypłanogitalia siadłataliaychkolano oooszyjaaaakolano aaachhłypłaszyja chnogiłypłaramiona kotkuoootaliakochanie kolanogorącełypła kochanieramiona aaakochanie taliagorące cmokłydkakochanie szyjaychciamaaachh uchumtakuchumacha oczywiścieuchumnie miśkuoczywiścieoczywiście takmiśkumiśkunietak oczywiścienieależ ależuchumnietaknie achaachatakuchumoczywiście niemiśkutakależależ nieachatakależnie ależuchumachanietak uchumależależnieacha ależoczywiściemiśku oczywiścieachauchum uchumuchumoczywiście

";
 var paragraphstarting = "

";
 //
 function random (nr) {
  return Math.ceil(Math.random()*nr);
 }
}
//

Blabla lulubleblable lululale lululale blebleelol blableble blebleblabla bleblelol blablulale lalelablee laleblable bleblebleble lulublululu blablelol blublabla blablela blablala lableeblee lululableble lablelulu bleelablable blublalol lalablublee bleeblabla laleblee blableble blablala bleelolblabla blebleble lulublebleble blablebleble blelablable bleeblelulu blableble lolbleeble blalululale

Lol - uchum takoczywiścieuchum oczywiścieależoczywiście achauchumnieuchum miśkunieuchumacha uchumuchumachaoczywiście takoczywiściemiśku oczywiścieoczywiście
- nie ależnieuchumuchum
- uchum miśkunietakuchum ależnienienietak
kochanie aaasiadła siadłach szyjakotku kolanotalia nogitalia ups upskotku gorącepiersi siadłaooo gorąceusta piersicmokła nogiszyja taliagorące siadłaramiona ciamciam dekoltłypła ustanogi aaacmokła ychciam kochanie łydka dekoltłydka piersiusta ramiona aaachhaaa dekoltooo łypła ychychkochanie

function makeFirstUppercase (str, uppercase) {
 //
 if (uppercase)
 {
  return (String(str).substr (0, 1).toUpperCase () + String(str).substr (1));
 }
 else
 {
  return str;
 }
}

Ble łydkapiersiszyja udouuucmokuuuych oooszyjataliaups ustaaaaoootaliauuu taliakolanopiersi dekoltłypłaaaachh ustasiadłaychszyja chkotkuupskotkuooo aaachhciamłydkaaaachh oookochaniesiadła upscmoktaliaychpiersi chgorąceciam siadłałypłagorące blublable blabla bleble blululu blabla bleela lolblee blalol bleelale bleble lulululu blublee blebla lablabla blable bleebleble blable lulublu lalollol blablabla

Lale - ależ uchumnieuchum oczywiściemiśku achamiśkuależ uchumależoczywiście ależnietakuchum
- miśku taliaaaa upsdekolt kolanocmok piersidekolt ooołydka cmokłaups ramionacmokła ramionacmok taliaaaachh udocmoksiadła kotkucmokła
- nie takmiśkuależ oczywiście takależmiśku ależnieoczywiście takachatak taknieniemiśku ależoczywiście takależuchum
- tak miśkutaktak achanieoczywiście takuchummiśku miśkuoczywiście takależoczywiście oczywiście nieuchumależ
- uchum siadłałydka ustaramiona szyjaustałypła gorąceszyja łydkacmokła cmokłatalia łydkachłydka cmokudokotku szyjakolano
- ależ miśkumiśkuachaoczywiście ależtakależnieależ takmiśkuachauchum miśkuoczywiściemiśku achaachauchumuchum
- oczywiście achaoczywiście takuchum miśkuacha ależmiśku miśkuależ achaoczywiście nienie miśkuacha uchumacha ależależ achauchum
- uchum takmiśku miśkuależ

function generateRow (rowminlength, rowmaxlength, wordminlength, wordmaxlength, maintable) {
 //
 var word = "";
 var row = "";
 //
 var wlength = random (wordmaxlength) + wordminlength;
 var rlength = random (rowmaxlength) + rowminlength;
 //
 var currenttable = (random (100) < (100 - talk_percent)) ? ((random (100) < erotic_percent) ? erotic_wordstable : talk_wordstable) : maintable;
 //
 while (row.length < rlength) {
  //
  word = "";
  //
  while (word.length < wlength) {
   //
   word += currenttable[random (currenttable.length)];
  }
  row += " " + word;
 }
 return row;
}
//

Lale lollolblalablableblable lulublablableelulubla lalollollolblalaleblable laleblebleblableble lalebleblableebluble blablelolbleblelalol lolblulaleblulaleblee lalelaleblelollabla bleblelolblelablublu blableblablebleblee bleelalelolbleblelol lulululublablableelulu blebleblablablablabla bleeblebleblablelol bleeblubleblebleebla blulululolblebleble lalelalebleeblablee

Blabla udłacmok piersiaaachhych ychcmokaaachh dekoltcmokładekolt kolanochsiadła szyjaramionaaaa piersikolanoych łydkaustaszyja udociamupschooo ramionałydkaooo łydkaaaaaaachh nogicmokładekolt gorącełydkausta szyjałydkałydka łydkaramiona dekoltkolanołydka nieachaoczywiścieacha oczywiścieależmiśku uchumuchumtakoczywiście nienienieuchumnieoczywiście achaachauchumnieuchum nieoczywiścieależuchum oczywiścieuchumoczywiście nieależależachaacha nieniemiśkunieależ uchumachanienieuchum nieoczywiścietakoczywiście uchumuchummiśkutak oczywiścieoczywiście oczywiścieoczywiście miśkumiśkutakmiśku achaachanieoczywiście

function generateTalk () {
 //
 var ttext = "";
 var trows = random (talk_rowsmax) + talk_rowsmin;
 //
 for (var t = 0; t < trows; t++)
 {
  var ttrow = "";
  ttrow = talk_wordstable[random (talk_wordstable.length)];
  ttrow = talk_startcharacter + makeFirstUppercase (ttrow, talk_firstUppercase);
  //
  var ttlength = random (talk_maxlength) + talk_minlength;
  //
  ttrow += generateRow (talk_minlength, talk_maxlength, talk_wordmin, talk_wordmax, talk_wordstable);
  //
  ttext += ttrow + lineending;
 }
 return ttext;
}

Lulu oczywiścieależacha nieależuchumależuchum ależmiśkuoczywiście taktakuchumoczywiście achaależależależuchum achamiśkuuchumnieacha uchumtakuchumuchum oczywiścienieależoczywiście oczywiściemiśkuależ uchumależachaależtak ależależnieachaależ achaależoczywiście achaoczywiścieoczywiście ależtakuchum miśkutakmiśku achataknie oczywiście miśkuuchum nieależtak ależoczywiście takachauchum oczywiście takachaależ achaachatak nienieoczywiście uchumtaktak ależmiśku oczywiście uchumależ achaoczywiście miśkuoczywiście

var paragraphs = 12;
var paragraph_startcharacter = "\t";
var paragraph_firstUppercase = 1;
var paragraph_minlength = 150;
var paragraph_maxlength = 360;
var paragraph_wordmin = 5;
var paragraph_wordmax = 15;
//
var wordstable = ("ble blee bla blu la lale lulu lol blabla blable bleble").split (" ");
var talk_wordstable = ("acha uchum ależ miśku tak nie oczywiście").split (" ");
var erotic_wordstable = ("aaa ooo aaachh ch uuu ych ups ciam cmok łydka udo kolano dekolt talia usta szyja gorące nogi piersi ramiona kotku kochanie siadła cmokła łypła").split (" ");
//
var talk_percent = 20;
var talk_startcharacter = " - ";
var talk_firstUppercase = 0;
var talk_minlength = 15;
var talk_maxlength = 120;
var talk_rowsmin = 3;
var talk_rowsmax = 10;
var talk_wordmin = 5;
var talk_wordmax = 15;
//
var erotic_percent = 50;
var erotic_wordmin = 3;
var erotic_wordmax = 10;
//
Blu kochaniedekoltusta aaakotkugorące kochanieaaaaaachh udocmokłałypła upskotkuudociam chkotkucmokaaa cmokaaachh kotkuustapiersi aaachhłypłaciam łypładekoltkotku chuuuoooaaagorące ustaooociamszyja takmiśkuuchumuchum takachaoczywiścienie miśkuachaachatakoczywiście nietaktakachamiśku takuchumuchumtakależ uchumtakoczywiście taktakuchumuchumuchum ależoczywiściemiśku nieachaoczywiścieacha

Bla ależależnie oczywiścietak takoczywiście takmiśkunie achatakoczywiście oczywiścieuchum achaoczywiście oczywiścieoczywiście miśkutakmiśku achaależuchum miśkuależoczywiście talia siadła aaadekolt ciamcmokła uuudekolt chnogi ciamsiadła oooch łypła oooaaa chsiadła kolano kolano szyja upsudo ramiona cmokła upskotku aaapiersi uuuch szyja oookolano szyja upsdekolt kotku chkolano łypła ciamnogi talia kolano łydka łypła ychciam łypła cmokła szyja gorące uuucmokła nogikolano łypła dekolt dekolt talia ch kolano łypła oooramiona chusta cmokła aaakotku ychłypła udokotku ychciam ch aaachh chcmok ustaych gorące cmokła kochanie gorące gorące piersi ciamramiona

//
var blogtext = "";
//
for (var p = 0; p < paragraphs; p++) {
 var pptext = "";
 pptext = wordstable[random (wordstable.length)];
 pptext = paragraphstarting + paragraph_startcharacter + makeFirstUppercase (pptext, paragraph_firstUppercase);
 //
 var pplength = random (paragraph_maxlength) + paragraph_minlength;
 //
 while (pptext.length < pplength) {
  //
  pptext += (random (100) < talk_percent) ? generateTalk () : generateRow (paragraph_minlength, paragraph_maxlength, paragraph_wordmin, paragraph_wordmax, wordstable);
 }
 blogtext += pptext + paragraphending;
}
doc.write (blogtext);

Ble ależnieuchum uchumtakacha uchummiśkuuchum achaachaoczywiście ależależnie ależoczywiście ależależmiśku uchumtaktak achatakacha uchumnieależ takoczywiście oczywiścieacha miśkunieuchum oczywiścieacha achatakacha uchumależmiśku niemiśkuoczywiście ależuchumoczywiście miśkumiśkuuchum ależależależ miśkuuchumtak ależachaacha ależachanie ależtakuchum oczywiścienie takmiśkumiśku miśkuoczywiście miśkumiśkumiśku taktakależnie

Postscriptum:

W treść wpisu pozwoliłem sobie wpleść kod generatora wpisów (a raczej bełkotu) - jak to się mówi w środowisku atarowców: jest "portowany" - to znaczy: zadziała odpalony jako javascript w przeglądarce, jak i actionscript we flashu. Niestety, został on poobcinany w niektórych miejscach przez system bezpieczeństwa bbloga  - więc nie ruszy (a szkoda).

To by było na tyle w kwestii "inspiracji". Mam nadzieję, że już teraz nikt nie przyjdzie i nie będzie bezpodstawnie sugerował, że się jego wpisami inspirowałem. Gdzie się inspirowałem, tam zaznaczyłem (cześć Chakier :D).

//EDIT: Na życzenie moich wiernych czytelników bloga plik ze skryptem generatora wpisów

Komentarze (4)
[varia] Hwastem się urodziłeś, Hwastem zostaniesz.
 Oceń wpis
   

Parę godzin temu na kilku mniej znanych portalach branżowych umieściłem ogłoszenie o pracę. Potrzebowałem osoby, która by mi pomogła przy pracach serwisowych na niektórych serwisach. Zgłosiło się parę osób, niektóre nawet osobiście...

Między innymi także niejaki Horacjusz Hwast. Mało znany czytelnikom mojego bloga, wręcz rzekł bym, że z innej bajki chyba. No ale że byłem akurat w potrzebie, nie zwróciłem na to za bardzo uwagi.

Nazwisko ? - spytałem.
- Horacjusz
- ale pytałem Pana o nazwisko, nie o imię?
- tak proszę Pana, ja mam na imię Hwast, a na nazwisko Horacjusz.

Zdębialem. No ale cóż - zdarza się... nie każdy może mieć na imię Charyzjusz lub conajmniej Chenryk. Zdarzają się i chwasty, a czasem też inne pokrzywy.

Po pierwszych objawach zdębienia, kiedy już wszystkie żołędzie ze mnie opadły, a liście wreszcie dały się jako tako rozczesać, postanowiłem przystąpić do fazy testowej kandydata na nowego pracownika...

No więc... co Pana tutaj sprowadza ?
- ogłoszenie o pracy.
- doobrzee... ma Pan może jakieś referencje ?
- ależ oczywiście, tu jest pełny CDrom, mam nadzieję, że tyle wystarczy. Nadrukować ?

Ależ nie, nie - całkowicie niepotrzeba. Pana list motywacyjny wygląda w porządku, CV (szkoła podstawowa, technikum i parę tam lat studiów) wręcz wzorcowe, pora zadać Panu parę pytań odnośnie pracy.

- tak, słucham ?
- dlaczego wogóle zdecydował się Pan odpowiedzieć na nasze ogłoszenie w sprawie pracy ? Przecież szukamy tylko osoby do wdrażania technologii kijemWłeb IIIv.14159, a Pan tutaj ma poważne referencje jako analityk systemów sieciowych (mówiłem to patrząc pod słońce na zapis ścieżek CDromu i przelatując pobieżnie po kartkach referencji zapisanych na nośniku - omijałem oczywiście wszystkie te, które nie były podpisane podpisem cyfrowym, ale i tak tego było sporo).
- no więc... wie Pan... jeden kolega z mojej branży... kuzyn - tak wogóle... no świnię mi puścił...
- ale to jeszcze nie powód, żeby tak drastycznie zmieniać swoje nastawienie do wykonywanego zawodu!!!
- eee tam... w tamtej branży nie ma miejsca dla nas dwóch. Wie Pan, jak to jest pracować z rodziną...

No tak, rozumiem Pana... dobrze, to może niech mi Pan powie, co Pan wie o mojej firmie...

Serio, wszystko ? - ależ oczywiście, w końcu chyba się Pan przygotował do tej rozmowy, prawda ?

Ależ tak, oczywiście! Serwery ********,w *****, hasła dostępu: poziom zerowy: **********, poziom pierwszy: **********, poziom drugi: **********, Właściwa nazwa jednostki gospodarczej: *************, rejestr: ******, numery rejestracyjne: ***********, posiadane jednostki udziałowe: ********, a*****: *******, l*******: **********, liczba butów w szafie: **********, ostatni przejazd:***********....

STOP! Wystarczy!

Pobladłem. Wszystkie tajemnice. Od A do Z! To chyba jakiś niebezpieczny przestępca - pomyślałem. Muszę blefować! Zacząłem zastanawiać się, w jaki sposób mogę oddalić się na z góry ustalone pozycje...

- aaa.... napije się Pan może kawy ? Herbaty ?
- dziękuję, woda wystarczy. Niefiltrowaną poproszę.

Udałem, że wychodzę do kuchni po szklankę wody. Zablokowałem klamkę, przekręciłem klucz, dla pewności wsadziłem w najgłębszą kieszeń mojego ośmiorzędowego garnituru, pobiegłem po skrzynkę z narzędziami, wybiegłem na zewnątrz budynku, porwałem z pobliskiego placu budowy deski. Wdrapałem się na rusztowanie zupełnie przypadkowo w dniu dzisiejszym rozstawione przez ekipę remontową pod oknami mojej firmy, z szybkością rakiety rozprawiłem się z deskami zabijając nimi okna, jak tylko skończyłem sięgnąłem po telefon by zadzwonić po policję... o Mój Boże... juz i tak byłem blady, ale w tym momencie z nadmiaru bladości oczy wyszły mi na wierzch... yyy... yy... y... komórka została w środku!!!

Czym prędzej poleciałem do budki telefonicznej: Halo! Policja! Policja?

"Pan nas wołał ?"

 Odezwał się głos z tyłu, sprawiając, że... praktycznie wskoczyłem na daszek budki telefoniczniej... na moje szczęście w okolicy przebywał Patrol. Dziwnym zbiegiem okoliczności Panowie mieli numery legitymacji niewiele różniące się od siebie... 1111 i 1110...

I niczemu się nie dziwili, niczemu co mówiłem...

Jeden z nich zadzwonił do przełożonego "Halo, Charyzjusz ? Chyba go namierzyliśmy. Tak jest. Przejmujemy". Za chwilę poszliśmy wszyscy do mojego biura.

Otwieram drzwi... Panowie policjanci wskakują do środka... cisza... tylko wiatr podwiewa firanki...

Chwila niepewności...

Po 3 i 1/4 chwili Panowie rozejrzeli się po pomieszczeniu. Ich wzrok natrafił na mój telefon.

"A niech to! Przetunelował się!"; "Halo! Szefie, obiekt nie został należycie zabezpieczony... No niestety, wymknął się. Wracamy do bazy."

"Tym razem miał Pan szczęście. Proszę na przyszłość bardziej uważać". Poszli.

Tuż potem zobaczyłem, że na ekranie ktoś otworzył starego, zakurzonego ed-a:

"Przekaż Kuzynowi, że to nie koniec. Zniewagi nie daruję. H."

//EDIT: Dedykuję  Ch. Ch. (czyt: Ho Ho) i jego kuzynowi H. H. (czyt: CHe CHe)

Komentarze (5)
[varia] Varia
 Oceń wpis
   
VARIA.

 Jak się chodzi po tym internetowym lesie, który drzewa zasłaniają, to różne rzeczy potem człowiekowi się mogą przydarzyć.

Przyszła do mnie na początku roku, siadła sobie wygodnie w fotelu i łypie na mnie tymi błękitnymi oczyska. "A paszoł Ty won! Będzie mi się rozpychać na moich Noworocznych Porządkach!"

Myślicie, że posłuchała ? Gdzieee tam ? Jeszcze z przyjemności oczyska zmrużyła i jak kot zamruczała, że ją byłem łaskaw zauważyć. No niech mi tu jeszcze teraz się Żynowa Żyna pojawi, to już całkiem będę miał przepapane.

Chcąc nie chcąc sam musiałem swojego szanownego siedzenia sprzed komputera ruszyć, żeby Szanowną Panią w inne miejsce przesadzić. No więc biorę za ręce i ciąąąą-gnę i i i... y... y... ych. Cholera, chyba z tonę waży, a taka drobniutka wygląda! Ok, nie da siłą, to da po dobroci.

"Może Szanowna Pani zechce zmienić ten zagracony fotelik - ups; przepraszam, zajęty fotelik - na coś wygodniejszego ?" Spojrzało toto na mnie spod tych swoich długaśnych rzęs, zamrugało... odruchowy odruch dostałem, by sprawdzić, czy Żynowa Żyna w drzwiach nie stoi, po czym przełknąłem ślinę (mam nadzieję, że bezgłośnie) i już myślałem, że się opanowałem, gdy ten słodki głos usłyszałem:

a gdzie mogę się przesiąść ?
Ach, dreszcze niespokojne, nie sto dwa, a dwieście cztery mnie przeszły, jakbym jakąś niepolską kraksę zobaczył na jutiubie.

Wyskoczyłem szybko do przedpokoju, jedne drzwi - zamknięte, cisza. Drugie drzwi - zamknięte, także cisza. Łazienka - lustro - no w sumie całkiem spoko wyglądam (może jednak te resztki mej bujnej czupryny grzebieniem przejadę...). I też cisza. Znaczy: nie ma. Wyszła. To znaczy: jest - znaczy się: Cisza - nie wyszła, bo była.

 Wracamy do akcji.

"Słodziutka ma, może sobie tu siądziesz" - wskazałem na świeżo co przestawiony w ferworze Noworocznych Porządków komputer. Złośliwie to powiedziałem, chcąc sprawdzić czy się na pudle zmieści... zmieściła się, a niech to! Nawet całkiem, całkiem w takiej pozycji wyglądała. Gdzie to moje sprzęcicho, niech ja tę pozę uchwycę... o, spodobało jej się. No to może jeszcze jedną fotkę strzelę... i kolejną... i i i...
STOP! STOOOOOP!!!

Co się tu do cholery jasnej ciasnej dzieje??? Co to qrka morowa, "blog różowy amorek", czy poważny blog o flashu ??? Trzeba było Mistrza Le Mon-a posłuchać... "Żadna cytryna nie znosi pustki, gdy tylko raz sok z niej wycisną, za ponownym napełnieniem tęskni".

Ach, Mistrzu Le Mon-ie
 Tak dawno już Cię u mnie nie było! "Ja też lubię Mistrza Lemonka..." odzywa mi się słodkie stworzenie znad szumu komputera... Wrrrróć! Tfu, tfu! Oczywiście, że Jedyne Najsłodsze i Najmilsze Stworzenie na Świecie to Żyna Żynowa, której to plakat wiecznie żywy w pamięci (zawsze w górnej szufladzie) ze sobą noszę.

Zaraz jak tylko uporam się z tym Noworocznym Porządkiem wyślę list do Mistrza Lemona, by mnie wsparł w osiąganiu wyższych lotów w pułapie nadświadomości.

A Ty mała weź se nie rób jaj, bo mi komputer przegrzejesz!

Zabieraj się za tamte dwa stosy niezbędnych informacji, a ja wezmę w obroty ten najbliższy stos konkretnych rzeczy. Razem to jakoś poukładamy. I nie licz na to, że znowu Ci ulegnę... No... może trochę... troszeczkę... jak to mówi Mistrz Le Mon "Z biegiem czasu bez podlewania i najsilniejsze pestki obsychają".

Dobra... niech będzie spółka...

 

może raczej trójkącik, co ? No przecież Jedynej Najważniejszej nie zdradzę, no!

//EDIT: W kwestii inspiracji

Komentarze (5)
1 | 2 |

Najnowsze komentarze
2014-01-06 19:33
najlepszeprezenty.com.pl:
Flash After Party czyli o flashu w realu [EDIT]
pozdrowienia :)
2013-12-25 22:07
Powiększanie penisa:
Warto blogować ?
Trudno się z tym nie zgodzić, przez to, że są bardzo ogólne to także są bardzo trafne.
2013-12-08 22:47
ets2:
Warto blogować ?
Wartościowych blogów jest na naprawdę mało, sam staram się coś stworzyć a czy wyjdzie to się[...]
O mnie
MaW: flash, gry i cała reszta
Po prostu flashmaniak.