Czym się różni platformówka od komnatówki ? (upd)
 Oceń wpis
   

Padło pytanie w wątku "Najlepsze komnatówki" na forum AtariOnline:

Przy okazji czymś się różni komnatówka od platformówki?
Czy istotna jest tutaj różnica podziału: ekran = komnata lub
ekran = tylko część większej całości?

Wiem, że te typy są już troszeczkę archaiczne, ale mnie także zastanawia, czy jesteśmy w stanie odróżnić je od siebie?

Komnatówki

Zaczynając od współczesności - spadkobiercami komnatówek są dzisiejsze gry point'n'click. Czyli jeżeli można w ten sposób zawęzić gatunek, będzie to gra której celem jest poszukiwanie wyjścia/rozwiązania zagadki poprzez penetrowanie dostępnych pomieszczeń i rozwiązywanie zagadek (logicznych bądź też użycia określonych przedmiotów z innymi przedmiotami lub w określonych pomieszczeniach). Akcja dzieje się zazwyczaj w zamkniętych/odseparowanych pomieszczeniach tworzących strefę zamkniętą. Nie dość tego, wejście do części z tych pomieszczeń uwarunkowane jest użyciem konkretnego przedmiotu/wykonania określonej czynności.

Platformówki

Gry raczej zręcznościowe, w której zbieranie przedmiotów i interakcja tych przedmiotów z innymi ma drugorzędne znaczenie. Polegająca na przemieszczaniu się w określonym kierunku lub wzdłuż określonej trasy celem osiągięcia konkretnego punktu/miejsca trasy zdefiniowanego przez autorów gry. Akcja dzieje się w przestrzeni ograniczonej wyłącznie zakresem trasy, przy czym uwaga gracza jest skupiona bardziej na pokonywaniu przeszkód niż przeszukiwaniu trasy. Użycie lub nieużycie obecnych na planszy przedmiotów czy też bonusów nie wpływa na pozytywne zakończenie gry. Dotarcie do dowolnej lub wydzielonej części planszy zazwyczaj nie wymaga użycia przedmiotów lub wykonania określonych czynności, no chyba że dotyczy to dotarcia/odkrycia wejścia na planszę bonusową/odcinek bonusowy.

To tyle ode mnie. Ktoś ma inne zdanie ?

//EDIT: moim zdaniem... :

Planszówki

 To po prostu szczególny przypadek komnatówek, często zawierający elementy zapożyczone z innych typów gier ;-)

Komentarze (4)
9:1
 Oceń wpis
   

Chciałbym Wam napisać, że mam dla Was coś nowego, niesamowitego, co można by poczytać, albo w to pograć... niestety - ciężki okres w pracy (może to wpływ zbliżającej się jesieni) i moja upartość sprawiły, że już któryś tydzień siedzę nad własnym edytorem, a zarazem silnikiem do izometrii bez widocznych efektów :(.

Tytuł, który widzicie u góry, jest tutaj nie bez przyczyny. Siedząc i męcząc się nad rozwiązaniami, które zostały zapewne conajmniej parokrotnie w sieci rozwiązane, zastanawiam się, co się stało z tym całym entuzjazmem odkrywania możliwości flasha od podstaw - z tym rozgryzaniem od zera:

Dziewięć do jednego to nic innego jak 90 do 10 - procent - kiedyś znalazłem (znalazł mnie) taki akapit/cytat, którego autor pisał, że by z projektu coś wyszło, do 10% talentu należy dołożyć 90% pracy. No i jak najbardziej się do tego dołączam i pod tym podpisuję. Z tym, że... takie coś zabija kreatywność.

Ilu z Was, robiąc coś zawodowo, gdy wymagają od Was, by powstało to jak w najkrótszym czasie, jak najmniejszym nakładem środków, jest gotowych tworzyć własne rozwiązania - lub przynajmniej na zasadzie analizy wyników stworzyć własny odpowiednik użytego rozwiązania ?

Otóż to! Przenosząc to na nasze zajęcia codzienne: dzisiaj projekty to w 90% wynik kopiowania, a 10% własnej inicjatywy. Nie mówiąc już o kreatywności. Bo zazwyczaj od tego są inni (tzw. "kreatywni"). Czy to zwalnia nas od myślenia ?

Powoli jesteśmy sprowadzani do roli maszyn... jakoś mi się nigdy to nie podobało - tak sobie myślę, gdybyśmy zaczęli traktować naszą pracę - nasze zajęcia, projekty - jak sztukę - o ilu nowych Da Vinci'ch, o ilu nowych Pennerów, guru flashowych wzbogaciło by się nasze środowisko!

Dobra, idę po miotełkę ;-)

PS. Kreatywność - co to jest wg Was ? Bez sięgania do googli, wikipedii i innych "kseroźródeł" ! - ?

PS2. Takie "rozgryzanie" od podstaw każdego zagadnienia sprawia mi o wiele większą przyjemność, niż używanie wyniku czyjejś pracy - oczywiście wiadomo, że wtedy, gdy nie chodzi tu o czas - ale przy pracy na czas liczę, że przynajmniej efekt końcowy przyniesie mi satysfakcję (i przyznam, nigdy nie czułem satysfakcji z tego, że kolejny projekt zaliczyłem).

PS3. Dziękuję Wam za te wszystkie odwiedzin - także botom google, innych wyszukiwarek, spamerom i wszystkim, którzy trafili tutaj przez pomyłkę - równo tydzień temu Flashmania! zaliczyła 500 tysięcy odwiedzin.

Komentarze (0)
[wprowadzenie+konspekt] Zagadka Herculaneum
 Oceń wpis
   

ZAGADKA HERCULANEUM

Uniwersytet La Sapienza, Wystawa Romulusa i Remusa, Rzym.

"No i dotarliśmy do końca trasy zwiedzania. Dziękujemy państwu za odwiedzenie naszej wystawy poświęconej najnowszym odkryciom archeologicznym, zapraszamy do zakupu pamiątek - stoisko po prawej - zgłodniałych zapraszamy na zewnątrz - do restauracji La Antica, sponsora wystawy - na tradycyjne dania rzymskie."

C"zy są jeszcze jakieś pytania ? Nie ? A więc jeszcze raz dziękuję za odwiedzenie naszej wystawy. Głodnych wiedzy i żądnych bardziej szczegółowych informacji zapraszamy d stanowisk interaktywnych w sali obok."

- Uff... nareszcie koniec - Samanta odetchnęła z ulgą - a pomyśleć, że wydawało mi się, że praca w muzeum to... BZZZYYYT BZYYYYYYYYT BZZZZZYYYT (nie ma to jak wyciszony telefon komórkowy w kieszeni bluzki) - któż to może dzwonić ? Profesor ? To wręcz niemożliwe!

- Witam Profesorze! już dawno Pana nie słyszałam! Jaka tam Pana wykopaliska ?
- Witaj Samanto! Jak to na wykopaliskach - dużo piachu, ziemi i ostrego słońca - tak, że jak wrócę, to mnie za jakiegoś murzyna weźmiesz - hehe.
- Profesorze, z chęcią bym się z Panem zamieniła! Mam już dość turystów!
- No cóż Samanto, taki to już urok tej pracy - trzeba przecierpieć sezon letni, a zobaczysz - zapewniam Cię, że już jesienią będziesz zadowolona - w końcu chyba swojej najlepszej studentki nie wyprowadziłbym w pole ?
- Profesorze, mogło by być nawet pole, byle na nim szło znaleźć jakieś zadanie dla archeologa (Samanta uśmiechnęła się na samo wspomnienie wykładów Profesora)
- A wiesz, mógłbym urozmaicić Ci pracę...
Wyraz twarzy Samanty nie pozostawiał wątpliwości - BĘDZIE AKCJA!
- Profesorze, zamieniam się w słuch!
- Cieszę się, że Twój zapał pomimo tej nudnej pracy (he he) nie osłabł. Właśnie jadę na lotnisko. Spotkajmy się o ósmej wieczorem w La Antica - zapraszam Cię na kolację.

Parę minut po ósmej, przy kolacji...

- Samanto, wyobraź sobie, że znalazłem podczas wykopalisk ślady inskrypcji identyczne, jak u pewnej średniowiecznej sekty rzymskiej, która zwała się "Bractwo Wilczycy" - bardzo podobną symbolikę stosowało później w swoich dokumentach pod koniec XIX wieku konsorcjum Remussolis...
- Profesorze, pozwoli Pan: Remussolis to teraz fundacja wspierająca międzynarodową kooperację naukowo-badawczą pod nazwą "Kolebka Europejskości", która m.in. prowadzi badania w Herculaneum, z Panem na czele!
- Tak Samanto. Dlatego chciałbym, by wszystko jak na razie pozostało między nami. Wydaje mi się, że całość układa się w logiczny ciąg - od starożytności do współczesności.
- Profesorze, zdumiewa mnie Pan! Co mogę dla Pana zrobić ?
- Chciałbym, byś udała się do Wenecji, do biblioteki uniwersyteckiej, oddziału prowadzonego przez fundację Remussolis i sprawdziła, czy nie ma tam czasem jakichś interesujących materiałów na temat "Bractwa Wilczycy"
- Profesorze, załatwione. Dla Pana to choćby w ogień!
- Dziękuję Ci Samanto. Będę Ci dozgonnie wdzięczny (ach ten uśmiech!). Swoją drogą - taką miałem nadzieję, że się zgodzisz, więc wcześniej załatwiłem Ci parę dni wolnego u Twojego dyrektora - w przyszłym tygodniu możesz ruszać.

Tydzień później, Wenecja.

[tutaj rozpoczyna się gra - typ: pnc]

Scena pierwsza:

Pokój hotelowy: łóżko, szafka, drzwi do łazienki, telewizor, wieszak.
Widok: FPP.
Przedmioty: walizka pod łóżkiem, obok buty, mały plecaczek na łóżku, telefon hotelowy na szafce.
Walizka zawiera: ubrania, ręcznik, przybory toaletowe (mydło, grzebień), aparat fotograficzny, kabelek do aparatu.
Plecaczek zawiera: notes, "puste miejsca"
Notes zawiera: opis pomieszczeń biblioteki, adres
Telefon hotelowy: naklejona informacja: "recepcja - wybierz 0"
Wieszak: kurtka.
Szafka: klucz do drzwi.

Działanie przedmiotów:

Walizka - otwarcie ekranu z zawartością.
Szafka - otwarcie szuflady.
Telefon - otwarcie ekranu z klawiaturą.
Telewizor - otwarcie ekranu telewizora "z mrówkami".

_Plecaczek_ (koniecznie, inwentarz): Po wzięciu znika, włącza się opcja inwentarza.
Bez plecaczka można nieść tylko jedną rzecz (w "rękę").
Rzeczy nie potrzebujące plecaczka: buty, kurtka.
_Buty_, _kurtka_ (konieczne): należy ubrać, by wyjść. Znikają, nie pojawiając się w inwentarzu. Przy braku jednej z tych rzeczy nie można użyć klucza - komentarz "nie mogę tak wyjść, muszę jeszcze coś na siebie włożyć".
_notes_ - pojawia się automatycznie w inwentarzu po wzięciu plecaczka. Notes należy przekartkować, aby wiedzieć, gdzie się wybrać.
_aparat fotograficzny_ (konieczny) - w przypadku próby użycia klucza bez aparatu komentarz: "a co, jeśli będę musiała porobić zdjęcia ?"
_kabelek do aparatu_ (konieczny) - komentarz: "będę mogła połączyć aparat z komputerem"
_ubrania_ - nie do podniesienia, komentarz: "już jestem ubrana, potrzebuję coś do wyjścia"
_ręcznik_ (konieczny) - komentarz: "w razie czego mogę wybić szybę nie raniąc się..."
_grzebień_ (konieczny) - komentarz: "może pomóc w otwarciu zamka"
_telefon_ - komentarz: wybranie dowolnego numeru przed przekartkowaniem notesu: "po co i gdzie bym miała zadzwonić... ?", komentarz po przekartkowaniu notesu: po próbie wybrania innej liczby niż zero: "nie znam żadnego numeru oprócz recepcji"
- po wybraniu zera (gdy został przekartkowany notes) - dialog z recepcjonistką i zamówienie taksówki
_klucz_ - niezbędny do wyjścia - użyć na drzwiach

Przedmioty można odkładać na miejsce lub zamieniać miejscami (gdy się nie wzięło plecaczka, każda kolejna podniesiona rzecz "wypiera" poprzednią)

Warunki przejścia (konieczne przedmioty):

1. Buty
2. Kurtka
(w inwentarzu:)
3. Notes
4. Aparat fotograficzny
5. Kabelek do aparatu
6. Grzebień
7. Ręcznik

Komentarze:

- przy zebranych wszystkich rzeczach, gdy nie został przekartkowany notes: "no dobrze, ale gdzie bym miała wyjść ?"
- przy zebranych wszystkich rzeczach i przekartkowaniu notesu, gdy nie było wykonanego telefonu na portiernię: "do biblioteki jest za daleko, by iść na piechotę"
- przy nie zabraniu którejś z rzeczy: "chyba nie mam wszystkiego, co może mi się przydać..."

Solucja:

1. Weź buty
2. Weź plecak, pokaże się inwentarz
3. Schyl się do walizki
4. Weź ręcznik, aparat i kabelek
5. Wróć do łóżka
6. Kliknij na telefon
7. Przekartkuj notes
8. Wybierz zero
9. Wróć do łóżka
10. Otwórz szafkę
11. Wyjmij klucz
12. Wróć do łóżka
13. Odwróć się do drzwi
14. Weź kurtkę
15. Wyjdź

Komentarze (0)
[konspekt] Owce nie chcą iść spać!
 Oceń wpis
   
OWCE NIE CHCĄ IŚĆ SPAĆ!

Celem gry jest zmuszenie owiec do wejścia do zagrody. Gra przeznaczona jest na konsolę Nintendo DS.

Widok:

- ekran górny: łąka widziana z góry: owce, trzy psy, w późniejszej fazie wilki i skarpy
- ekran dolny: widok pięciu ikon i punktacja: trzy ikony pysków psów pasterskich, ikona potrójna pysków, symbol bramki do zagrody, pasek - wskaźnik szczekania (maleje wraz z każdym szczeknięciem), ilość owiec zebranych / utraconych / wszystkich

Działanie ikon

- wybranie któregoś z pysków wybiera konkretnego psa (numerowane liczbami rzymskimi)
- wybranie ikony potrójnej powoduje równorzędne sterowanie wszystkimi psami
- wybranie ikony bramki powoduje otwarcie bramki zagrody na określony przedział czasu

Sterowanie

- kursory: psami zgodnie z kierunkami ruchu
- przycisk: szczeknięcie odstraszające wilki i zmieniające kierunek ruchu wszystkich owiec
- ikony jak wyżej

Opis elementów

_Łąka_ - w fazie początkowej wszystkie krawędzie są "sklejone", zawiera elementy takie jak:

  • krzaki -spowalniają i psy, i owce
  • kamienie - konieczność wyminięcia (psy, wilki, owce)
  •  skarpy - wpadnięcie owcy to jej utrata, psy same zawracają sprzed skarpy
  •  wilki - kierują się w stronę najbliższej owcy, porwanie owcy to jej utrata

Krzaki, kamienie, skarpy, wilki - pojawiają się w kolejnych etapach

Zasady gry
  • 1. Owce raz poruszone zatrzymują się po pewnym czasie.
  • 2. Psy "pchają" owce przed sobą na zasadzie kul bilardowych, skorelowanie ruchu trzech psów pozwala ustalić kierunek owiec na bramkę zagrody.
  • 3. Użycie szczekania powoduje rozpierzchnięcie się owiec - zmianę kierunku biegu, co jest 4. przydatne, gdy owca biegnie na skarpę. Podobnie w przypadku wilków.
  • 4. Wilki nie boją się psów, odstrasza je tylko szczeknięcie. W przypadku wpadnięcia psa na wilka, tracimy tego psa.
  • 5. Wskaźnik szczeknięcia określa czas między jednym a drugim szczeknięciem lub też alternatywnie: "zapas szczekania" odnawiający się w określonym czasie
Zakończenie gry

Gra kończy się:

  • w przypadku zapadnięcia zmroku (określonego czasu) i niezagonienia wszystkich owiec: wynikiem negatywnym
  • w przypadku zagonienia wszystkich owiec: bonusem wyliczonym na podstawie czasu, pomniejszonym o utracone owce
  • w przypadku utraty wszystkich owiec: wynikiem negatywnym
Uwagi dodatkowe

Czynnikiem utrudniającym może być także ustalenie procentowego progu ilości zagonionych owiec w stosunku do wszystkich na pastwisku.

Komentarze (0)
Kakofonia gier
 Oceń wpis
   

Co o grach można pisać ? Że są super, duper i nad wszystko, co dotychczas było. Dlaczego praktrycznie wszystko opiera się o coraz doskonalszą grafikę i efekty ? Bo nic nowego gamedesignerzy nie wymyślili! I to już długo. Wszystko sprowadza się do jednego/dwóch efektów, które powodują, że kolejna gra wskakuje na tron - umarł król, niech żyje król ?

(polecone w grupie Twórców Gier na GoldenLine)

I komentarz jednego z odpisujących w wątku o tym felietonie: 

Ale autor jest jednak masakrycznie krytyczny - obawiam się że on już z gier wyrasta.


Czy Wy też tak uważacie ? Czy jednak "stare gry miały w sobie coś więcej" ? Może autor po prostu TYLKO ma rację ? 

Komentarze (0)
No i zaczęło się (wiosennie od paru dni)
 Oceń wpis
   

The Little Monster of www.potworkowo.plNie wiem, jak Wam, ale mnie zawsze zaczyna z majem odbijać. Serio. No może czasami troszkę wcześniej. To zależy jak szybko wiosna przyjdzie. Powiedzmy jednak, że w większości przypadków (lat) w maju. W ogóle nie wiem, po co ktoś wymyślił koniec roku w samym środku zimy ? Pieprzony, zimny, nieprzyjemny koniec roku. I żadne narty-srajty o północy z jednego kalendarza na drugi mi tego nie wynagrodzą (hmmm... czemu co roku zapamiętuję okres sylwestrowy jako zimny, deszczowy, nieprzyjemny i wogóle, choć imprezy /lub inne formy imprezowania/ zazwyczaj są zarąbiaste ?).

Po zimie

Kwiecień. Jak zwykle do ostatniego momentu uwijanie się ze skarbówką - i co roku postanowienie, że oddam to w końcu do biura rachunkowego, niech oni się martwią (i co rok dalej to samo - no przecież sobie z tym wszystkim radzę...). Święta - religijne, jedyne historycznie osadzone - zazdroszczę tym, którzy spędzają je w Australii (złośliwość :D ). No właśnie - "święto nowego życia" - jeszcze większy powód do tego, aby Nowy Rok świętować w kwietniu - maju, a nie w grudniu!The Little Monster of www.potworkowo.pl

O czym to ja pisałem... acha - no odbija. Komu na wiosnę hormony nie szaleją ten nawet niech się lepiej nie przyznaje. Jakiś taki wybryk natury, czy co.

Kwiecień, maj - czasami marzec - kwiecień ;) - to taki czas, kiedy człowiek naprawdę zaczyna o "starym roku" zapominać - np. pisząc z datą pisze wreszcie 2009, a nie 2008.

Kryzysowa narzeczona

Skąd podpindoliłem ten tytuł ??? Sam się zastanawiam, ale bardzo mi się podoba. No więc zabezpieczając się przed kryzysem wycofałem się "na z góry upatrzone pozycje" i stałem się na początku roku biuroludkiem jak część z Was. I to nie przy flashu! Sory Panowie - i Panie - smok pożarł swój własny ogon. Nie sposób prowadzić własnego biznesu, jak terminy gonią, rachunki do zapłacenia czekają, a jakoś płatności nie spływają.

O, jeszcze jeden powód dla którego koniec roku powinien być teraz, a nie w grudniu - rozliczenia roczne - gdy cię krew zalewa, jak pieniądze już na prezenty wydane, a tu nagle jakimś palantom od prądu czy innego medium zachce się uraczyć ciebie wyrównaniem rocznym plus oczywiście płatnością na zapas (czy mi się wydaje, czy wszystkie prognozy są na dzień dobry zawsze o 20% zawyżone ??? a po interwencji zawsze 20% zaniżone ?).

The Little Monster of www.potworkowo.plNo cóż - niełatwo przyszło - ale łatwo się rozeszło. Wbrew planowanym posunięciom nie wygospodarowałem takiego zapasu gotówki, który pozwolił by mi zatrudnić kogoś, kto by pilnował interesu (cokolwiek by to nie znaczyło). Zawiesiłem FlashFactory na kołku. Zobaczymy za pół roku.

Wiecie, co jest satysfakcjonujące ? Że choć na etacie kokosów nie zarobisz, to jednak masz pewność (większą lub mniejszą), że na koniec miesiąca pieniądze dostaniesz - nie musisz czekać w nieskończoność. I możesz zrobić z nimi co zechcesz, nie musisz dzielić się jeszcze tym, co przyszło na konto, z podwykonawcami, fiskusem, ZUSem i czymkolwiek jeszcze. Nie musisz - wszystko zostaje odjęte wcześniej. A co, patrzysz zawsze po kwocie brutto ? Aaaaa... to już Twój ból. Conajmniej kilka kalkulatorów w sieci znalazłem, które podają, ile zarobisz na rękę. Że co ? Że złodzieje ? Że ta tara, którą pobierają, to mnie okradają ? A pieprz sobie sam. Mnie nikt nie okrada, bo na dzień dobry wiem, ile mi z tego ubędzie. Nie podoba się ? To czeka na Ciebie Irlandia, Ameryka, Nowa Zelandia - proszę bardzo, jedź, a nie smuć. Nikt Cię nie zmusza do siedzenia tutaj na tyłku - za to jak wygodnie narzekać na wszystko i siedzieć na tyłku.

Spraw, żeby to pieniądze zarabiały na Ciebie, a nie Ty na pieniądze

Aaaa.... kto to powiedział ? Na pewno jakiś strasznie mądry człowiek. Okropnie. Taki mądry jak ten, który wymyślił powiedzenie "pieniądz rodzi pieniądz" - nie tak to było ? Nie ważne, przecież napisałem na początku, że mi na wiosnę odbija %). No więc... żeby te pieniądze zarabiały, trzeba ich tyle mieć, żeby się nie rozchodziły.

The Little Monster of www.potworkowo.plJak na złość maj jest zimny i ponury. Podobno ma się to zmienić. Podobno kryzys to tylko woda na młyn dla bogatych, żeby jeszcze większe pieniądze mogli zarabiać. Podobno.

A ja kupiłem sobie ostatnio za zeta domenę potworkowo.pl i coś z tym zamierzam zrobić. Co ? Jeszcze nie wiem. Nazwę wymyśliłem sam, nie sugerując się żadnymi filmidłami - jak chcieli by niektórzy. Ujmuje ona jednoznacznie ocenę moich zdolności rysunkowych, która jednak niestety przy tworzeniu gier jest niezbędna. Więc chętny do "uczłowieczenia" (to od Papcia Chmiela Tytusa De Zoo) moich bazgrołów poszukiwany. Nadal. Już samo logo, które na niej jest niektórych odstrasza - a co dopiero reszta, co tam będzie :].

Sponsor ? Czy ja wiem ?

The Little Monster of www.potworkowo.plZapewne będzie z nim tak, jak sponsorem spotkania flashowego, które miałem nadzieję zorganizować w Katowicach...

Coś przez ostatnie lata coraz bardziej przekonuję się, że lepiej tworzyć dla siebie, niż oglądać na koniec efekty swoich pomysłów w postaci zniekształconych inną wizją potwórków. O wiele lepiej się tworzy dla siebie, niż na czyjeś zamówienie.

Współpracownik - to jeszcze (mógłby się znaleźć). Cholera (może niedługo zaczniemy mówić zamiast tego "świńska grypa, no" ?) - no i znowu rozbije się o to, jak zapłacić. Miejsce w folio i podpis pod pracą już nikomu nie wystarcza. A "impreza" ma z założenia być non-profit.

Pomysły na rozwinięcie potworkowa mile widziane. I "inne takie" też.

Post scriptum: W roli ilustracji do ambitnego wpisu wystąpiły potworki, które udzielą swoich postaci ambitnej domenie potworkowo.pl. Głosu (w tym przekleństw i słów niekulturalnych) udzieliłem ja sam. Prezes Elemelek.

//EDIT: to, że przy flashu nie pracuję wcale nie oznacza, że skończę o nim pisać!

Komentarze (0)
[01.2009] Wozem VW jak najdalej!
 Oceń wpis
   

We współpracy z agencją Rewizja.net FLASHFACTORY PL przygotowała grę MultiRajd, wykonaną na potrzeby portalu Multifakt.pl.

MultiRajd - a city race game for multifakt.plCelem gry jest przejechanie jak najdłuższego odcinka trasy unikając zderzenia z innymi pojazdami. Czas przejazdu możesz wydłużyć zbierając po drodze znaczki "VW", które dają dodatkowe sekundy jazdy.

Do dnia 30.04.2009r grając w grę można wygrać jazdę próbną samochodem ze znaczkiem VW. Fundatorem jazdy jest firma Auto Viva.

Rewizja.net to agencja interaktywna zajmująca się tworzeniem portali internetowych dostosowanych do indywidualnych potrzeb klientów.

[12.2008] Na koń Panowie i Panie!
 Oceń wpis
   

Wendy Friends to gra-system w stylu "Sims", w którym zajmujesz się hodowlą koni/prowadzeniem stajni wyścigowej. W ramach systemu gry działają trzy minigry wykonane (kod) przez FLASHFACTORY PL na zamówienie Fabryki Gier.

Forest Run - part of Wendy Friends gameW grze Forest Run jedziesz przez las starając się zebrać 18 gwiazdek w określonym czasie (wskaźnik). Na każdym etapie spotykasz przeszkody - pnie drzew, skały - które należy ominąć lub przeskoczyć.

Wendy Turnier Show Jumping - part of Wendy Friends gameGra Show Jumping przenosi nas na tor wyścigowy, na którym musisz pokonać bez ominięcia 18 przeszkód - ominięcie choć jednej przeszkody oznacza dyskwalifikację i konieczność ponownej gry.

Wendy Turnier Racing Game (Champions Ship) - part of Wendy Friends gameGra Champions Ship to wyścig z komputerowo sterowanymi przeciwnikami. Aby wygrać, musisz nie dać się zepchnąć na dalsze miejsce - w tym pomoże Ci opcja galopu dostępna pod przyciskiem myszy.

Targetem gier są gracze w wieku 5-10 lat. Gry niestety nie są dostępne bezpośrednio - alby w nie zagrać należy zarejestrować się na stronie Wendy Friends.

[06.2008] Absolutnie mrożąca latem, zagrzała zimą
 Oceń wpis
   

Absolute Zero - miniaturkaAbsolute Zero - to gra, która miała mrozić latem, jednak decyzją odbiorcy końcowego ukazała się jednak zimą - dokładnie w pierwszy dzień świąt. Klimat gry stworzony przez Pastelgames nawiązuje do znanej serii gier Submachine autorstwa Mateusza Skutnika.

Zasada jest prosta: rywalizują ze sobą dwie maszyny. Dolną steruje gracz - jego cel to oczyścić do absolutnego zera środkową przestrzeń pomiędzy maszynami - jego i maszyną sterowaną przez komputer - której celem jest zapchać przestrzeń pomiędzy nimi.

Życzymy miłego grania.

FLASHFACTORY PL jest współautorem koncepcji gry Absolute Zero.

Noworoczny test skanera
 Oceń wpis
   

Sprawdzałem, czy jeszcze lampa się zapala ;-)

cityrace - analiza skrzyni biegów

A przy okazji: wszystkiego najlepszego w Nowym Roku - to dla mnie zawsze dziwne, dalej ten sam tydzień, kolejny dzień tygodnia jak gdyby nigdy nic i tylko te skakanie trzech numerków w kalendarzu - a życie toczy się dalej.

Komentarze (0)
[08.2008] Wzloty i upadki na Nieprzebytej Venus
 Oceń wpis
   

Mission To VenusNiedawno ukazała się online gra Mission to Venus kolejna gra z serii "Misji do..." portalu PastelGames.com wykonana przez FLASHFACTORY PL. Gra ukazała się tym razem na łamach portalu agame.com.

Celem tej misji jest utrzymanie się w tunelu przez jak najdłuższy czas lotu.

W grze steruje się klawiszami strzałek (góra - dół) i w chwilach kryzysu używa atomowego dopalacza z plecaczka (o ile go mamy) na spacji - pozwala on przejść trudne mmomenty takie jak kończące się paliwo, czy też nadmiar przeszkadzaczy (uwaga! niszczy wszystko na drodze). W czasie lotu poratują nas małe i duże dopełniacze paliwa, drogę umili możliwość zbierania punktów,utrudnią włączające się lasery (znane z Misji na Marsa), czerwone gwiazdy i obcy(znani z Misji na Neptuna).

Długiego lotu!

[04.2008] lecimy z Msją na Neptuna!
 Oceń wpis
   

Mission to Naptune - miniaturkaMission to Neptune - to druga gra powstała przy współpracy z PastelGames i druga z serii "misji pastelfolka". W grę Mission to Neptune można pograć na portalu ArcadeTown oraz poczytać o niej na blogu MaW&FLASHFACTORY PL.

[03.2008] Ironiczny Hutnik mnoży swoje udziały
 Oceń wpis
   

IronWorks - miniaturkaIron Works - gra powstała we współpracy z Pastelgames.com zdobywa uznanie na sieci, obecnie można już znaleźć ją na Newsground, Kongregate oraz na polskim gameboard.

Mamy nadzieję, że kolejne produkcje będą przyjęte jeszcze lepiej niż IronWorks.

Jak stworzyć optymalny system tworzenia gier ?
 Oceń wpis
   

W międzyczasie (zanim zacznę się wgłębiać tematami w as2-OOP) nasunęło mi się takie małe pytanie jak w temacie.
O co chodzi ? Zamierzam popełnić kilka gier publicznych (jako reklamę, dostępnych free na flashfactory) na podstawie pomysłów - projektów trzymanych dotychczas w tajemnicy. Nie wiem, może nie uda mi się powtórzyć tym sukcesu Tower Defense (wpis o tym już niedługo na blogu), ale powinno się udać poznać preferencje graczy.

Co sprawia największy kłopot twórcom gier (od tych najmniejszych do największych) ? Grywalność. Jakimś trafem jeden błąd u podstaw, w założeniach i cała praca idzie na marne - projekt staje się kompletnie nietrafionym bublem. O czym piszę wiedzą designerzy, których projekty są bardzo często "bombardowane" pomysłami klientów, dla których jest ważne, by im się podobało, a nie widzą tego, co oczekują klienci wchodzący na ich strony.

Teraz pytanie do Was: jakie elementy powinny być wg. Was, Odbiorców najbardziej uwzględniane przy tworzeniu gier ?

Gdybyście mieli propozycję zostać testerami prototypów, na co zwracali byście uwagę ?

Co byście obserwowali mając wpływ na produkcję gier ?

Jako testerzy - jakie elementy chcielibyście na 100% - widzieć, mieć już obecne - podczas testowania gier ?

Za wszelkie sugestie będę bardzo wdzięczny. Piszcie, postaram się odwdzięczyć - może nawet testowaniem prototypów :).

Komentarze (11)

Najnowsze komentarze
2014-01-06 19:33
najlepszeprezenty.com.pl:
Flash After Party czyli o flashu w realu [EDIT]
pozdrowienia :)
2013-12-25 22:07
Powiększanie penisa:
Warto blogować ?
Trudno się z tym nie zgodzić, przez to, że są bardzo ogólne to także są bardzo trafne.
2013-12-08 22:47
ets2:
Warto blogować ?
Wartościowych blogów jest na naprawdę mało, sam staram się coś stworzyć a czy wyjdzie to się[...]
O mnie
MaW: flash, gry i cała reszta
Po prostu flashmaniak.