Warto blogować ?
 Oceń wpis
   

Ostatnio zaczytuję się w różnych artykułach poświęconych organizacji pracy, życia zawodowego, ścieżce rozwoju i innym podobnym tematom. Między innymi po zakupie książki "LifeHacking" trafiłem też na stronę lifehacking.pl, gdzie znalazłem wpis pod tytułem "Dlaczego warto prowadzić własnego bloga" - i muszę przyznać, że te pięć postulatów, które postawił autor:

1.Prowadząc bloga, uczysz się wyrażać swoje myśli
2.Pisząc, zaczynasz zwracać uwagę na błędy – w końcu to, co napiszesz, zobaczy miliony osób
3.Uczysz się radzić sobie z krytyką
 4.Uczysz się dyskutować z ludźmi
 5.Prowadząc bloga o swoich zainteresowaniach, poszerzasz i utrwalasz swoją wiedzę.

http://lifehacking.pl/2011/07/30/dlaczego-warto-prowadzic-wlasnego-bloga/

są nie do odrzucenia!

...dlatego też od czasu do czasu zaglądam;-) na swojego bloga. 

Komentarze (4)
Ewolucja gier w pigułce (i w obrazkach)
 Oceń wpis
   

Przekopując teksty na wykopie pod kątem grania od linka do linka trafiłem na blog Kominka (wszystkie drogi prowadzą do Kominka ? ). Od wpisu do wpisu (oj, produkuje się ten Kominek, produkuje - nie to, co ja :( ) trafiłem na wpis "Ewolucja gier", a tam znów na niesamowicie fajny filmik, który i Wam polecam.

A kogo wziął nastrój nostalgii, ten niech poczyta sobie jeszcze komentarze :-). Kogo nie wziął, ten niech zajrzy jeszcze do kominkowego wpisu "Najbardziej przecenione gry w historii" - to tak - dla odmiany :-)

Komentarze (4)
Czym się różni platformówka od komnatówki ? (upd)
 Oceń wpis
   

Padło pytanie w wątku "Najlepsze komnatówki" na forum AtariOnline:

Przy okazji czymś się różni komnatówka od platformówki?
Czy istotna jest tutaj różnica podziału: ekran = komnata lub
ekran = tylko część większej całości?

Wiem, że te typy są już troszeczkę archaiczne, ale mnie także zastanawia, czy jesteśmy w stanie odróżnić je od siebie?

Komnatówki

Zaczynając od współczesności - spadkobiercami komnatówek są dzisiejsze gry point'n'click. Czyli jeżeli można w ten sposób zawęzić gatunek, będzie to gra której celem jest poszukiwanie wyjścia/rozwiązania zagadki poprzez penetrowanie dostępnych pomieszczeń i rozwiązywanie zagadek (logicznych bądź też użycia określonych przedmiotów z innymi przedmiotami lub w określonych pomieszczeniach). Akcja dzieje się zazwyczaj w zamkniętych/odseparowanych pomieszczeniach tworzących strefę zamkniętą. Nie dość tego, wejście do części z tych pomieszczeń uwarunkowane jest użyciem konkretnego przedmiotu/wykonania określonej czynności.

Platformówki

Gry raczej zręcznościowe, w której zbieranie przedmiotów i interakcja tych przedmiotów z innymi ma drugorzędne znaczenie. Polegająca na przemieszczaniu się w określonym kierunku lub wzdłuż określonej trasy celem osiągięcia konkretnego punktu/miejsca trasy zdefiniowanego przez autorów gry. Akcja dzieje się w przestrzeni ograniczonej wyłącznie zakresem trasy, przy czym uwaga gracza jest skupiona bardziej na pokonywaniu przeszkód niż przeszukiwaniu trasy. Użycie lub nieużycie obecnych na planszy przedmiotów czy też bonusów nie wpływa na pozytywne zakończenie gry. Dotarcie do dowolnej lub wydzielonej części planszy zazwyczaj nie wymaga użycia przedmiotów lub wykonania określonych czynności, no chyba że dotyczy to dotarcia/odkrycia wejścia na planszę bonusową/odcinek bonusowy.

To tyle ode mnie. Ktoś ma inne zdanie ?

//EDIT: moim zdaniem... :

Planszówki

 To po prostu szczególny przypadek komnatówek, często zawierający elementy zapożyczone z innych typów gier ;-)

Komentarze (4)
Flaszowy list miłosny (Flash Love Letter)
 Oceń wpis
   

Nie, nie mogłem się oprzeć umieszczeniu tego na blogu. Opierałem się, opierałem, ale w końcu wklejam :D.

Jeżeli jesteś tak zakręcony na punkcie flasha jak ja - i ten gość, co śpiewa ten kawałek, to musisz ten fimik obejrzeć. Nie mów, że jeszcze go nie widziałeś, bo nie uwierzę :-).

Komentarze (2)
9:1
 Oceń wpis
   

Chciałbym Wam napisać, że mam dla Was coś nowego, niesamowitego, co można by poczytać, albo w to pograć... niestety - ciężki okres w pracy (może to wpływ zbliżającej się jesieni) i moja upartość sprawiły, że już któryś tydzień siedzę nad własnym edytorem, a zarazem silnikiem do izometrii bez widocznych efektów :(.

Tytuł, który widzicie u góry, jest tutaj nie bez przyczyny. Siedząc i męcząc się nad rozwiązaniami, które zostały zapewne conajmniej parokrotnie w sieci rozwiązane, zastanawiam się, co się stało z tym całym entuzjazmem odkrywania możliwości flasha od podstaw - z tym rozgryzaniem od zera:

Dziewięć do jednego to nic innego jak 90 do 10 - procent - kiedyś znalazłem (znalazł mnie) taki akapit/cytat, którego autor pisał, że by z projektu coś wyszło, do 10% talentu należy dołożyć 90% pracy. No i jak najbardziej się do tego dołączam i pod tym podpisuję. Z tym, że... takie coś zabija kreatywność.

Ilu z Was, robiąc coś zawodowo, gdy wymagają od Was, by powstało to jak w najkrótszym czasie, jak najmniejszym nakładem środków, jest gotowych tworzyć własne rozwiązania - lub przynajmniej na zasadzie analizy wyników stworzyć własny odpowiednik użytego rozwiązania ?

Otóż to! Przenosząc to na nasze zajęcia codzienne: dzisiaj projekty to w 90% wynik kopiowania, a 10% własnej inicjatywy. Nie mówiąc już o kreatywności. Bo zazwyczaj od tego są inni (tzw. "kreatywni"). Czy to zwalnia nas od myślenia ?

Powoli jesteśmy sprowadzani do roli maszyn... jakoś mi się nigdy to nie podobało - tak sobie myślę, gdybyśmy zaczęli traktować naszą pracę - nasze zajęcia, projekty - jak sztukę - o ilu nowych Da Vinci'ch, o ilu nowych Pennerów, guru flashowych wzbogaciło by się nasze środowisko!

Dobra, idę po miotełkę ;-)

PS. Kreatywność - co to jest wg Was ? Bez sięgania do googli, wikipedii i innych "kseroźródeł" ! - ?

PS2. Takie "rozgryzanie" od podstaw każdego zagadnienia sprawia mi o wiele większą przyjemność, niż używanie wyniku czyjejś pracy - oczywiście wiadomo, że wtedy, gdy nie chodzi tu o czas - ale przy pracy na czas liczę, że przynajmniej efekt końcowy przyniesie mi satysfakcję (i przyznam, nigdy nie czułem satysfakcji z tego, że kolejny projekt zaliczyłem).

PS3. Dziękuję Wam za te wszystkie odwiedzin - także botom google, innych wyszukiwarek, spamerom i wszystkim, którzy trafili tutaj przez pomyłkę - równo tydzień temu Flashmania! zaliczyła 500 tysięcy odwiedzin.

Komentarze (0)
Flash w szrankach z Silverlightem - rozpoczęła się wojna ?
 Oceń wpis
   

 Dzisiaj w newsach IDG pojawiła się rozmowa pt. Silverlight vs. Flash - inne cele, inne możliwości przeprowadzona z panem Bartłomiejem Zassem - "ewangelistą" microsoftowym (ISV Developer Evangelist, Microsoft Sp. z o.o.). 

Po przeczytaniu (i w trakcie) nasunęło mi się conajmniej kilka wniosków i kilka komentarzy - pozwolę sobie je zamieścić z cytowaniem konkretnych linijek tekstu. Z góry ostrzegam, że moje komentarze są strasznie tendencyjne!
 
"Nie należy kojarzyć Silverlight wyłącznie z odtwarzaczem do mediów czy tworzeniem animacji. To w szczególności bogata platforma do tworzenia zaawansowanych, bogatych aplikacji internetowych"

to oznacza jedno - Adobe ze swoją pozycją uzyskaną dzięki flashowi nareszcie poczuje oddech konkurencji na plecach. Nie pierwszej i nie ostatniej, ale na tyle mocnej, by móc zachwiać jego spokojem.

 Znakomicie większe możliwości dają również nowe wersje narzędzi.

Jeżeli ktoś próbować pracować na tych narzędziach, to wie, że są one zagrożeniem dla samego siebie :-). Jednakże biorąc pod uwagę całe środowisko developerskie, jakie daje MS, a z których można korzystać pisząc pod SL, to już coś.

Silverlight 3 "z pudełka" ...

jakiego pudełka ? to mamy jakieś różne wersje ? Czy można mówić o tym, że jakakolwiek forma oprogramowania w postaci pluginu będzie "z pudełka" ?

...nie wspiera już tylko rodziny kodeków Windows Media. Obsługiwany jest standard H.264, ale także dowolne kodeki, które zainstalowane są na komputerze użytkownika. To wszystko działa wyjątkowo wydajnie dzięki wsparciu sprzętowemu GPU dla odtwarzania pełnoekranowego filmów w jakości Full HD.

Niestety, jest to cios poniżej pasa. MS wykorzystując pozycję producenta systemu komputerowego tworzy coś, co opiera się na know-how dla innych nie dostępnym. Z drugiej strony, wiele sygnałów z netu świadczy o tym, że Adobe ignoruje w tym względzie potrzeby (sugestie) użytkowników.

film zamiast zatrzymać się płynnie (w czasie rzeczywistym) dostosuje jakość obrazu do możliwości połączenia.

 OMG, to ma mi pomóc w oglądaniu ? :| Załączając film nie chodzi mi o to, bym oglądał kwadraty, lecz o to, by obraz był wyraźny, a dźwięk bez zniekształceń. Choćby kosztem zatrzymywania się filmu na czas buforowania. Przyzwyczajony do niestabilnego połączenia internetowego pierw puszczam "play", potem od razu pauzę i idę do kuchni zrobić sobie kawę.Ktoś już kiedyś próbował takiego przesyłu - z pogorszeniem jakości - z tego, co pamiętam, nie wyszło mu to na dobrze. I nie powiem, by oglądanie filmu, który "biegnie płynnie", ale za to jakość co chwilę schodzi do zera, było przyjemnością.

Bardzo ważną nowością jest także premiera platformy Playready DRM, która pozwoli zabezpieczyć dowolne treści (nie tylko utwory audiowizualne) - oczywiście w pełni wspierana od strony klienckiej przez Silverlight.

A co o tym sądzą internauci myślacy zdroworozsądkowo? Skwituję uśmiechem: :D. Jednakże druga strona medalu jest inna: wiele wytwórni życzy sobie takich zabezpieczeń przy publikowaniu swoich materiałów przez net. Nierozsądnym by było ignorować te pole działania.

Wsparcie sprzętowe GPU... ...wykorzystanie tzw. "Pixel Shaderów" ... ...przestrzeń 3D...

W tej całej wyliczance jednego mi tylko brakuje: ile w tym wszystkim zależy od platformy systemowej ? Niestety, obawiam się, że będzie to kolejny cios poniżej pasa dla Adobe. Nie powiem, dawno im się należało - gotowa obsługa 3D w shockwave mogła by wg mnie już dawno być zaimplementowana we flash playerze...

...Microsoft kładzie duży nacisk na dostosowanie technologii Silverlight do scenariuszy biznesowych, nie tylko konsumenckich. Aby szybko tworzyć takie aplikacje wprowadzono ponad 70 nowych kontrolek (między innymi doskonałe kontrolki do prezentacji wykresów) oraz wzorce architektoniczne upraszczające projektowanie takich rozwiązań. Kontrolki można tak jak kiedyś bindować do danych (ale i między sobą), stylować, itp.

Tak. Niestety, firma Microsoft dobrze wie, skąd wyciągnąć pieniądze i kto za "te sznurki" pociąga. Smutne to i prawdziwe. Czy będzie rywalizacja pomiędzy aplikacjami Flex-owymi, a SL-owymi ?

"użytkownik może wybrać opcję zainstalowania jej na komputerze. Będzie ona mogła być od tej chwili uruchamiana poza kontekstem przeglądarki..."

RIA. Jak nic RIA. Czy to coś nowego ? Z drugiej strony, która aplikacja flashowa z powodu tych wszystkich "piaskownic" da się normalnie uruchomić offline, przeniesiona bezpośrednio ze strony online ?

Flash przeznaczony jest jednak do nieco innych zastosowań. Silverlight adresuje nowoczesne scenariusze RIA, wymagające bogatych kontrolek, zaawansowanego wsparcia dla obsługi danych, rozwiązań architektonicznych pozwalających oprzeć o tę technologię bogate aplikacje biznesowe. Flash w swoich korzeniach ma przede wszystkim wsparcie dla animacji bazujących na klatkach, do czego Silverlight nie był projektowany.

Buahahaha! :| Pan "ewangelista" nie odrobił zadania domowego. Czy zdaje sobie wogóle sprawę, że istnieje coś takiego jak AIR, a "bogate kontrolki" można znaleźć we Flexie ?

Mówiąc o przewagach technologii Silverlight, należy wymienić przede wszystkim zdecydowanie dojrzalszy język programowania (w ActionScript 3 wciąż brakuje bardziej wyszukanych elementów obiektowych czy silnego typowania). Nie ma kłopotu z oprogramowaniem wielu wątków (co dramatycznie zwiększa wydajność aplikacji), czego Flash nie wspiera. Programiści bardzo doceniają znacznie lepsze wsparcie narzędziowe ze strony środowiska Visual Studio oraz możliwość wykorzystywania tego samego API do pisania aplikacji internetowych jak i okienkowych. Nie trzeba się wiele uczyć, aby przenieść umiejętności ze świata aplikacji "desktopowych" do świata Silverlight.

Umiejętności programistów desktopowych w porównaniu do online'owych są w większości strasznie niskie i polegają na typowej umiejętności pracy "weź kontrolkę, upuść na panel". Oprogramowanie wielu wątków moze w tym momencie niewiele zmienić, jednak nie da się ukryć - jest to pięta achillesowa flasha. Niestety, doświadczenie, jakie niesie ze sobą Visual Studio, jest nie do przecenienia.

...możliwość importowania grafiki stworzonej w narzędziach Adobe Photoshop czy Ilustrator bezpośrednio do Microsoft Expression Blend przy pomocy wbudowanej funkcjonalności.

Zastanawia mnie, czy ktoś, mając tak potężne narzędzia do grafiki jak PS, czy AI, będzie chciał je przenosić do innej, dającej o wiele mniejsze możliwości, aplikacji.

...konwertery tłumaczące kod opisujący wygląd aplikacji Flash (SWF) na kod Silverlight (XAML).

a... MXML ? Jak to jest z tą licencją na SWFy ?

Bardzo dużo nacisku kładzie się na kwestie integracji pomiędzy tymi dwoma technologiami i umożliwienie specjalistom wykorzystania dotychczasowych umiejętności do projektowania aplikacji Silverlight.

Jeżeli nie popularnością, to podbieraniem programistów. Czeka nas kiedyś "FlashLight" ?

...bazując na wieloletnim kodzie przeglądarek internetowych Silverlight nie stwarza sam z siebie wielu dodatkowych zagrożeń.

Oj, nie umieją się rozstać z tymi wieloletnimi doświadczeniami, nie umieją.

Nie należy kojarzyć Silverlight wyłącznie z odtwarzaczem do mediów czy tworzeniem animacji. To w szczególności bogata platforma do tworzenia zaawansowanych, bogatych aplikacji internetowych.

Ach, ach, och!

Oczywiście współpraca dostawców treści jest szalenie istotna w przypadku popularyzacji na rynku konsumenckim, ale na rynku biznesowym funkcjonalności Silverlight coraz częściej decydują o wyborze tej platformy.

Na rynku biznesowym - zgodzę się, że ze względu na to podciągnięcie pod Visual Studio SL ma mocną pozycję. A flash tylko w postaci Flexa przebił się do tych sfer i jeszcze dużo ma przed sobą. Co do narzędzi - spora sfera developerów korzysta z zupełnie darmowych narzędzi, całkiem wystarczających - a ci, którzy korzystają z płatnych raczej wybiorą tańszą alternatywę. Narzędzia MS nie należą do tych tańszych.

Po moich negatywnych i stronniczych komentarzach, pora na podsumowanie jednym hasłem z artykułu:

Tematyka Silverlight 3 będzie poruszana na konferencji Microsoft Technology Summit 2009 w Warszawie

To oznacza, że zapowiada się ciężki bój - MS poczuł zapach wielkich pieniędzy, jakie może dać w najbliższej przyszłości gałąź RIA. Armaty, które zawsze MS miał w odwodzie, zostały wytoczone. MS przyświeca konkretny cel - $$ - w odróżnieniu od flasha SilverLight nie powstał jako "technologia hobbystów" - startuje od razu z pozycji doświadczonego gracza (.NET, ASP, inne) . Panowie (i Panie) - wiem, że wiele z Was przecenia programistów aplikacji opartych na technologiach MS. Problem w tym, że ich jest o wiele więcej niż Was. Problem w tym, że niektórzy z nich są naprawdę fenomenalnie dobrzy - chociażby przykład udostępnionego szerokiej opinii publicznej Quake'a w przeglądarce. Deklaracje Adobe w tym względzie pozostały w sferze prezentacji Quake'a na Adobe Max 2008 (przewinąć do 00:04:50).

Jeżeli zainteresował Was ten tamat, warto przeczytać także tego newsa (na dobreprogramy.pl): Silverlight z zabezpieczeniami zawartosci offline i mieć na uwadze sposób promowania swoich rozwiązań przez firmę MS: dlaczego nie warto (wg MS) używać-Linuksa, dlaczego (wg MS) nie warto używać Maca...

Komentarze (2)
[ankieta] Czym grasz ? (upd)
 Oceń wpis
   

Nowa ankieta! Tym razem definitywnie dla graczy. Pytanie (rozwinięte) brzmi:

Jakiego sposobu sterowania oczekujesz odpalając nową grę (online'ową) ?

 

Biorąc pod uwagę "złożoność sytuacji" wziąłem w ankiecie kombinacje najbardziej prawdopodobne. Ciekawi mnie to, czy już jesteście "pokoleniem myszy", czy "pokoleniem klawiatury" - a czy wyobrażacie sobie, że obydwa te manipulatory mogą za jakiś czas zniknąć ??

  • ustawiam ręce przy myszce i LMB (left mouse button)
  • na klawiaturze: strzałkach i spacji (lub kontrolu)
  • na klawiaturze, ale przy klawiszach W,A,S,D i spacji/kontrolu
  • nie mam preferowanego ustawienia: ustawiam tam, gdzie mnie skieruje instrukcja
  • ustawiam  jedną rękę przy myszy, drugą przy strzałkach lub
  • jedną rękę przy myszy, a drugą przy klawiszach W,A,S,D
  • zawsze szukam opcji zdefiniowania własnych klawiszy

Jeżeli już rozgrzaliście się i przypomnieliście sobie, na jaki sposób grania nastawiliście się grając ostatnio (np. sięgając po gry prezentowane przeze mnie w dziale "Warto zobaczyć"), to... myszki w dłoń i klikać w odpowiednią opcję ankiety.

Nagrodą dla biorących udział będą... kolejne wpisy na blogu ("OMG, znowu będzie truć" :D)

 //EDIT: Ankieta będzie otwarta do końca września

Komentarze (0)
Ech, wakacje...
 Oceń wpis
   

Żyjecie ? Bo ja tak :-) - nabrałem energii po urlopie wymuszonym przez Żonę (nie żałuję, choć coprawda zdawało mi się, że trwał wieczność, ale było super - tzn. przyjechałem do domu bardziej wykończony niż wyjechałem :D) i z pewną taką nieśmiałością wracam do "życia z kompem".

Spoglądam na datę ostatniego wpisu - 22.05.2009 (Herculaneum - nawet fajne, szło by to rozwijać) i jeszcze na datę poprzedniego (ten o scenie z PV3D) - dłuugo mnie nie było. Oj długo. Pamięta mnie jeszcze ktoś ?

Ech, życie... praca etatowca ciężką jest. Prawie tak samo, jak freelancera ;-). Z tym, że po powrocie do domu słyszy się jeszcze "a marchewkę kupiłeś ?" - żart :D.

Upały co nie miara - człowiekowi dopiero w nocy chce się żyć, a ja siedzę przy kartce i kombinuję, co by tu zrobić, by wykorzystać "przestoje okresu urlopowego" - pierwsza sprawa: po miesiącu wrócił z serwisu mój komp (JUPI!), co się nałożyło z terminem powrotu z urlopu no i pierwsza myśl: sponsorów niet, a by się przydało jakieś mobilne stanowisko zrobić - na dysku kurzy się zainstalowany VirtualBox, myśl przednia - ale trzeba jeszcze przejść do realizacji.

Niestety, odmówił posłuszeństwa pożyczony od znajomego CS3 - jak najzupełniej legalny, z tym, że kto próbował przeinstalowywać CS3 na inny komputer ten wie, że można to zrobić maks 2 razy, a potem dętka... pomimo wpisanego poprawnego kodu powiedział on mi "bajbaj" - więc szukam sponsora CS3/CS4 (upgrade do CS4 wystarczy). To nie żart! W zamian z chęcią wykonam jakąś równoważną cenowo aplikację - byle by nie była obwarowana bezsensownymi deadline'ami, bo - gdy pracuje się w zupełnie innym zakresie na etacie - rzeczywiste terminy zawsze są nieprzewidywalne).

Czemu się nie przesiądę na Flexa ? Jakoś nie umiem się do niego przekonać - siłą flasha jest dla mnie timeline i choć cały kod już ciągnę na klasach, nie wyobrażam sobie, by nie korzystać z timeline'u - choćby do wizualizacji (do tego nawet doszło, że jak miałem filmik z wakacji obrócić, to wziąłem i obróciłem go pod edytorem, zapisując z powrotem do AVI, bo stwierdziłem, że zanim znajdę i poznam możliwości pościąganego z netu softu szybciej obrobię go we flashu). No chyba, że mi ktoś pokaże, jak łączyć AS3 z flexa ze starszymi flakami (flash8), bo jak na razie mi to cosik nie wychodzi :(.

Co tam, najwyżej zostanę przy as2 i tyle :P. W końcu stwierdziłem, że lepiej wypocić coś grywalnego, co się będzie podobać lub też nie (sorki Vogel za usunięcie Twojej opinii spod wpisu o CityRace - biznes is biznes, gdzie pieniądze tam o gustach się nie dyskutuje). W końcu i tak żadnym kodem Was nie zaskoczę - te wszystkie frejmłorki, jakie u Was (u niektórych z Was) oglądam, te blogi, do których linkujecie, te linki, którymi rzucacie - oj umieją wbić w ziemię :).

Co tam jeszcze u mnie ? A kurzy się skrzynia z linkami od Was :-). Kurzy się druga z moimi pomysłami :-). No i coś mi o ćwierkaniu chodzi po głowie - czytaj: twittowaniu. Zastanawiam się, czy czasem ten typ "blogowania" nie wyprze tradycyjnych blogów. Tylko że wartość informacyjna świergotania jest taka, jak ma się pisanie liścików w podstawówce do pisania artykułów w gazecie. No ale każdy ma swój świat. Do mojego jakoś twittowanie nie pasuje - ale podobno dopinguje w postępach prac, więc... pożyjemy, zobaczymy.

Ok, więc za parę dni postaram podzielić się doświadczeniami z używania VirtualBoxa z flashem. Zapraszam.

PS. Dla smaka dwa zdjęcia zrobione w wakacje przeze mnie: ślimaczek i widok ze Śnieżki - jedne makro, drugie maks skali :-).

Ślimaczek

Komentarze (2)
Hologram (10 - 12)
 Oceń wpis
   
30.03.2009r

Szyba nie daje mi spokoju.

Dzisiaj zdjąłem obraz ze ściany. Skorzystałem, że żona wyszła do koleżanki. Przyniosłem śrubowkręty, nożyki do tapet, metalowe blaszki i co tylko wydawało mi się potrzebne, żeby dostać się do środka obrazka.

Zabrałem się do naginania ramki. Przypomniało mi się jak byłem małym chłopcem i rozkładałem na czynniki pierwsze wszystko, co tylko mnie zaciekawiło, a nie wiedziałem jak działa... SZLAG! Chwila nieuwagi i na szybie pojawiła się na całej długości krecha! Sz.y.b.a...p.ę.k.n.ę.ł.a ...pękła ?. No to mamy problem. Na szczęście obraz nie zniknął.

Odwieszam obrazek na ścianę i mam nadzieję, że żona się nie zorientuje...

...nie zorientowała by się, gdybym się zachowywał normalnie - a ja po prostu spanikowałem! Siedziałem jak struchlały i udawałem, że oglądam telewizję. Domyśliła się, że coś jest nie tak bo:

    a) nie ruszyłem się do drzwi jak wchodziła
    b) odpowiadałem półgębkiem
    c) skupiony oglądałem długi wywód jakiegoś polityka
    d) siedziałem przy telewizorze,

...a nie przy komputerze, jak to normalnie mam w zwyczaju (lista nie moja - to jej; bardzo dokładnie "wyłuskała" mi, po czym poznała, że jest coś nie tak...).

Po czym poznać, co jest nie tak ? A wystarczy spojrzeć w stronę, w którą "delikwent" (czyli ja) stara się nie patrzeć. Druga wersja: dlaczego nagle coś, co mnie intrygowało od kilku dni, nagle staje się dla mnie mniej intrygujące niż wywód polityka -zwłaszcza, że polityki nie znoszę ?

Jeszcze teraz uszy mnie bolą. Poczułem się jak zbity pies. Nie ma co komu zazdrościć. Serio.

Nawet nie zdążyłem się odgryźć. Jestem taki wściekły na nią, że już wiem, co zrobię - rysa jest ? Jest. Jest obrazek naruszony ? Nie jest. Nie jest ? No to zaraz będzie!

Poczekam do jutra.

31.03.2009r 

 Nie dziwię się, że od takich emocji zaczynają się wojny. Rano dalej mi nie przeszło. Co postanowiłem, to zrobię. W pracy poszedłem do kadr i zawiadomiłem, że biorę urlop na żądanie i wróciłem do domu. Czuję się teraz wolny jak ptak. Ha! Godzina zemsty nadeszła.Wszystko przygotowane, narzędzia w pogotowiu - w tym główne i najważniejsze: młotek - yes, bejbi, yes :-] - zaraz przystąpię do dzieła!

...z drugiej strony to dziwne. Bo bardzo ją kocham. I jak tylko pomyślę, jaka jest słodka, jak się umie przytulić... to mi wszystko przechodzi. O, już mi prawie przeszło - a jak sobie jeszcze przypomnę, jak sobie lubimy pomruczeć razem, to już zamieniam się w miodzik.

Kurka, wyparowało ze mnie wszystko w jednej chwili. Nie mogło to się stać jeszcze przedtem, zanim poszedłem do kadr ? Dzień urlopu zmarnowany. No ale tak to jest, jak człowiek jest wściekły - nie myśli się racjonalnie i tyle. Nie powiem, przybity jestem tym trochę.

No ale skoro słowo się rzekło, skoro z tego powodu jestem w tej chwili w domu, a nie w pracy, to trzeba doprowadzić sprawę do końca. Przecież nie będę marnował dnia!

Zaraz siadam do rozbrajania tego cuda. Obiecuję sobie, że oprócz zdjęcia szyby nic więcej innego nie zrobię. W końcu już niejeden wyświetlacz LCD rozbierałem...

Jak tylko skończę, opiszę co było w środku.

01.04.2009r (ranek)

Drogi Mężu!!! Wiem, że mnie nie słyszysz, mam nadzieję, że to przeczytasz - wierzę, że GDZIEŚ TAM jesteś! Bardzo się niepokoję o Ciebie!

Z Twoich notatek przeczytałam, co chciałeś zrobić, od tygodnia patrzyłam na to, jak ta obsesja Cię dopadała. GDZIE TERAZ JESTEŚ??? Co za myśl Ci przyszła do głowy, że wyszedłeś zostawiając wszystko ?

Martwię się o Ciebie! To nie w Twoim stylu nie posprzątać po "majsterkowaniu" - dlaczego wyszedłeś rzucając wszystko ? Co za myśl Cię dopadła ? Potrzebowałeś chwili spokoju ode mnie ?

Widzę, że udało Ci się w końcu wyjąć tą szybę... Przez ostatni tydzień tylko ten obrazek był dla Ciebie najważniejszy. Czy tak ważny, że aż zmienił Twoje spojrzenie na nasze życie ? Ja Cię cały czas kocham! Nie wierzę, że kłótnia o jeden obrazek może przekreślić całe nasze dotychczasowe życie!

Mam nadzieję, że gdziekolwiek jesteś, czytasz czasami swojego bloga i że przeczytasz to, co napisałam!

Jeżeli coś zrobiłam nie tak - proszę, przebacz mi! Będę na Ciebie czekać!

PS. Czy obrazek po wyjęciu szyby powinien dalej działać, czy nie ? Bo dalej działa.
 

01.04.2009r (wieczór)

Obrazek ciągle działa. Bez szyby.

Widziałam go tam.

Już wiem.

Zrozumiałam.

Idę do niego!

KONIEC

22.03.2009r, MaW

Komentarze (2)
Zabójca much - od fizyki ruchu do fizyki gry
 Oceń wpis
   

Czy zastanawiałeś się po ostatnim odcinku, jak wyglądałby ruch tych trzech much, gdyby "kamerę" przesuwać równolegle do ich ruchu postępowego, czyli po osi X ?

riptaccess="sameDomain">

Uzyskałem ten efekt w bardzo prosty sposób - co klatkę zmieniałem pozycję Stage'u zgodnie z równaniem: stageMC._x = tMC._x + offsetX; (tMC to wybrany obiekt ("mucha"), offsetX pozwala przesunąć go na środek ekranu, a nie trzymać na brzegu, stageMC to referencja do klipu, w którym przechowujemy obiekty ('parent' dla "muchy")). Efekt niesamowity, prawda ? Kamera się rusza, mucha względem pola rejestracji stoi w miejscu.

Cały kod dostosowany do potrzeb pokazu możesz przejrzeć w pliku fly_moving2.fla.

No to teraz, skoro wiemy, w czym rzecz, możemy się zabrać do przekształcenia tego efektu do własnych potrzeb.

Pierwszy i drugi efekt uzyskamy bez problemu - to zwykły motion tween góra - dół: pierwszy bez "easing'u", drugi z "easingiem", a trzeci...

Czy przyjrzałeś się dokładnie, że gdy żółty prostokąt symbolizujący obiektyw kamery centruje się na pierwszej (lub drugiej) musze, to trzecia wtedy porusza się "jakby po kole" ? I tu jest gwóźdź programu! Lub jak kto woli: klucz do fizyki gry - ale po kolei.

Wstrzymał muchę, ruszył ziemię... ...eee... ...kamerę

Kolejny swf obrazuje, jak zachowują się muchy, które mają nadane ruchy "góra - dół" - po kliknięciu popchniesz je do przodu. Dopisałem do tego prostą procedurkę odrysowującą ich ślad - ścieżkę ruchu, co pozwala przyjrzeć się dokładniej uzyskanemu efektowi.

riptaccess="sameDomain">

Do trzeciego swfa użyłem ten sam kod, co w poprzednim pliku - wszystko praktycznie jest to samo, ale z pewnym wyjątkiem... mucha "stojąc w miejscu" porusza się po dwóch osiach!

riptaccess="sameDomain">

Co to oznacza ? Zobacz sam - dzięki temu możesz stworzyć nieskończoną liczbę ścieżek ruchu! Dzięki temu nie wchodząc w zawiłości rozwiązań matematycznych jesteś w stanie zobrazować "najdzikszy" ruch, jaki tylko sobie wymyślisz:

riptaccess="sameDomain">

I teraz pytanie: czy, stosując wyłącznie kod i równania matematyczne, jesteś w stanie równie szybko uzyskać tak "zakręcone" ścieżki ?

Odejdźmy teraz od much (niech sobie latają spokojnie, nie gnębione żadnym przedmiotem obcym;-) ) - w "następnym odcinku" zajmiemy się packą, czyli (głównym) narzędziem zbrodni.

Komentarze (0)
[piszemy grę] Zabójca much - krótkie spojrzenie na fizykę(+)
 Oceń wpis
   

No cóż... paru słów wstępu od Andrzeja się nie doczekam - trudno! Wiem też, że kilka osób czeka na dalszy ciąg tworzenia zabójcy much, więc szkoda czasu na przeciąganie - kontynuujmy...

"na skróty" co bardziej spostrzegawczy mogli zobaczyć zapowiedź tego, czego będzie ten odcinek dotyczył, a więc spójrzmy... (spojrzeli ? nie trzeba, napiszę i tutaj:)

Krótkie spojrzenie na fizykę

Pierw krótkim spojrzeniem zerknijmy na ten filmik z jutjuba:

Po jednym spojrzeniu już wiemy, w jakim sposób muchy latają wokół gó... głównego dania. ...a na koniec tak dla odprężenia, zobaczmy jak się powinno załatwiać muchy mając pełne pole manewru - i to wszystko przez pająka (wprowadzić go do gry ?):

My też tak będziemy załatwiać nasze, a co! :D

...może nie w tak początkowej wersji, jak w tym cyklu - ale kto wie...

po krótkiej przerwie spojrzenia ciąg dalszy

 ...a teraz przenieśmy to, co widzieliśmy na filmikach, do flasha:

riptaccess="sameDomain">
(najedź na niebieski prostokąt, by zobaczyć ścieżki ruchu).

Jak widać we flaku (fly_moving.fla), musiałem się nieźle namęczyć, by te ścieżki narysować.

I od razu pytanie: co zrobić, by te ścieżki zwielokrotnić ? Odpowiecie: Każdą animację ścieżki zamknąć w osobnym kontenerze i powielić. Do powielenia tych ścieżek mogę użyć "kopiuj-wklej" na Stage'u lub też Action Scriptu - w przypadku AS2 będzie to attachMovie, a w przypadku AS3 będą to dwie komendy: wywołanie konstruktora klasy MovieClip i dodanie obiektu do listy wyświetlania(addChild).

Jednakże schody zaczynają się wtedy, gdy będę chciał skierować muchę lecącą z prawego górnego rogu do lewego górnego - ktoś powie: "odbić lustrzanie", ktoś jeszcze: "obrócić o 180 stopni". No dobrze, a jeżeli będę chciał, by leciała z lewego górnego do prawego dolnego rogu ? Zmienić kąt nachylenia kontenera! - zakrzykną wszyscy.

...a wtedy gracz bierze swoją łapkę na muchy (kursor), ustawia na środku i... energicznie naciskając raz po raz LMB (Lewy Myszy Przycisk {ang:[B]utton} / więcej nie będę tłumaczył, ostrzegam ;->) wygrywa poziom za poziomem!

No dobrze, przesuwając punkt startu animacji (czyli punkt, w którym mucha rozpocznie ruch) w zakresie osi oX ([0..Xmax, 0]) lub oY ([0, 0..Ymax]) uzyskamy efekt "minięcia środka". Ale nadal będzie to półśrodek!

Dlaczego robienie animacji w postaci ścieżek jest złe dla gier ? Wyobraź sobie, że w kolejnym etapie mucha szybciej przelatuje przez ekran lub robi po drodze więcej zakrętów - lub... z ruchu falowego przechodzi w ruch z pętlą... O! Przeliczasz już teraz ilość tych ścieżek na czas, jaki będziesz musiał spędzić nad tą grą ?

Ponieważ jestem zwolennikiem wykorzystywania dobrodziejstwa, jakim jest linia czasowa flasha, w następnym odcinku pokażę Ci, jak za pomocą niej ułatwić sobie tworzenie kolejnych ścieżek ruchu w połączeniu z wykorzystaniem Action Scriptu.

...a w ramach większej przerwy obejrzyjmy sobie jeszcze jedną migawkę z życia owadów:

Komentarze (3)
Hologram (7 - 9)
 Oceń wpis
   
27.03.2009r

Kombinowałem, jak wstać dzisiaj o czwartej dwadzieścia tak, żeby nie obudzić żony. Budzik odpada. Namówić sąsiada, żeby włączył RadioBezRyja 40 minut wcześniej ? Nie no, co ja nienormalny jestem ?

Z pomocą przyszła... żona! Sama się spytała wczoraj przed snem, czy nastawiamy budzik na rano - acha, woli kontrolować sytuację.

No i nie żałowaliśmy wcześniejszej pobudki! Tym razem laska przybiegła trzymając się za ręce z jakimś gostkiem. Kurka molowa, już sobie wyobrażałem, co się będzie działo - niestety, oprócz wspólnego pływania i wygrzewania się w porannym słońcu w strojach Adama i Ewy nic więcej nie zobaczyliśmy... nie napracowali się programiści nad scenami, oj nie napracowali...

Nasuwają mi się wątpliwości - czy to faktycznie hologramy ? Przecież czuliśmy się tak, jak byśmy oglądali prawdziwych ludzi, nie jakieś tam wyrenderowane postacie!

Szukam jeszcze raz, co trzeba, by uzyskać hologram. No i czy można to zrobić w warunkach "domowych".

Dzisiaj nie mogłem się skupić w pracy. Wracając do domu myślałem tylko i wyłącznie o obrazku. W sieci na temat hologramów nic nowego nie znalazłem. Jedynie informacje o wystawie holograficznych przedmiotów, które właśnie były wyświetlane w podobny sposób - dwa strumienie światła przepuszczane pod różnym kątem przez grubą szybę.

Jeżeli to nie hologram, to co ? Przestrzeń ? Eeee... bujda.

28.03.2009r

Ach ta jakość! Gdy oglądałem nagrane holograficzne prezentacje, wszystkie były mdłe i monochromatyczne. Jakość, którą prezentuje obrazek jest bez porównania. No ale sam wiem, że nakładając trzy podstawowe kolory idzie uzyskać pełną paletę barw - kto wie, może tak to jest skonstruowane ?

Tym razem para pojawiła się pod wieczór. Śmieszne - zamiast patrzeć w telewizor my gapiliśmy się na ścianę. I przypominaliśmy sobie (ach te docinki, jaki to byłem młody i piękny - bezcenne :-]) jak to było, jak my byliśmy zakochani. Fuj, scena cukierkowa, że aż mdliło. Leżeli na trawie i "iskali się" - jak to mówię czasami złośliwie.

Bardzo podobają mi się ich stroje. Jest w nich coś taka miękkość,którą wydaje mi się, nie da się odtworzyć w grafice 3D. Jeżeli to nie holograficzna grafika 3D, to co ? Film ?

Bardzo blisko ramy pojawiła się postać jednorożca. Skubał sobie trawę nic sobie nie robiąc z tego, że siedzi w ramkach. No bo co miał bym robić ? "Czy oni nas widzą ?" Przeszło mi przez myśl - aż musiałem się otrząsnąć. Jeszcze tego brakuje, żeby zaczęło mi odbijać od tego głupiego obrazka.

Przy kolacji wpadłem na głupi pomysł - a może ten obrazek to okno ? Do innego świata ? Obśmiany przez żonę odrzuciłem ten pomysł. Wolę pomyśleć o czymś przyjemnym, niż być wyzywanym od domorosłych filozofów.

Zastanawiam się, czy dało by się sprawdzić, co jest w środku ? 

 29.03.2009r

Wracając do domu od rodziców zastałem posmutniałą żonę. Powiedziała mi, że się rozstali. "Kto ?" - spytałem. "No ta para z obrazka" - odpowiedziała. Zastanawiam się, czy to możliwe. Przy jej poziomie wiedzy technicznej wszystko jest dla możliwe. Może faktycznie to są jakieś sceny nagrane w pętli i puszczane w różnych odstępach czasu ?

Wyciągam z szafki swoje szpargały - gdzieś miałem czuły mikrofon elektretowy. Przyklejam na szybę, podłączam do komputera. Żonka puka się w głowę, a ja się śmieję - no co ? najwyżej ziewanie znudzonych roztoczy usłyszę :-).

Nakładam słuchawki... zbyt duże wzmocnienie  tła nie daje szansy na usłyszenie czegokolwiek bezpośrednio, ale z nie takimi problemami sobie radziłem. Włączam odszumiacz. Wyłapuję w miarę równomierne widmo i usuwam różnicowo z całości nagranej próbki. Nie mogę... nie uwierzę!

Daję słuchawki żonie. Też nie może uwierzyć. To brzmi jak... śpiew ptaków i szum liści! Na granicy słyszalności prawie... ale! Tak samo mógłbym powiedzieć, że kosmici istnieją słuchając tylko popiskiwania radia na niskiej częstotliwości...

...

Coraz więcej czasu spędzam wpatrując się w obrazek. Nikomu z nas nie udało się zobaczyć tej sceny z parą od chwili jej rozstania.

Nawet nie przychodzi popływać.

Komentarze (0)
Hologram (4 - 6)
 Oceń wpis
   
24.03.2009r

Dzisiaj z pracy leciałem jak na skrzydłach. Byłem ciekaw, jak rozwinie się sytuacja na obrazku - tym razem rano mnie nie zbudził, bo niebo było ciemne. Odwrotnie niż u nas - temperatura podskoczyła o pięć stopni w górę, bo słońce świeciło cały dzień - hip, hip, hurra! Kolejna wygrana wiosny nad zimą.

Po przyjściu do domu od razu po ściągnięciu kurtki skierowałem się do obrazka. Oczywiście dostałem za to burę od żony (czekała już z obiadem). Nie żałuję - to co zobaczyłem na obrazku było fenomenalne! Chmury ptaków lecące na... na... na północ ?

Zapowiada się, że będzie niezła burza. Nie u nas - na obrazku.

Wybraliśmy się do rodziców po lornetkę. Coprawda niewiele zaobserwowalismy - jak wróciliśmy na obrazku był sam środek burzy (wow, te efekty!) - jedyne, co stwierdziłem, że wyświetlany obraz jest niesamowicie dokładny - nawet w największym przybliżeniu NIE WIDAĆ PIKSELI!

Moja żona wręcz twierdzi, że patrząc przez lornetkę ma wrażenie jakby zaglądała do całkiem innego świata .

...ale co ona się tam zna na technice!

25.03.2009r

Dzisiaj wstałem wcześniej - przed RadiemBezRyja sąsiadów. No nie ma się co dziwić - obrazek nie jest zsynchronizowany z naszym dniem - po wczorajszej burzy nie ma na niebie ani śladu najmniejszej chmurki (taki kiczowaty widok, że wata cukrowa przy nim by była bez smaku) - no i "od rana" świeci na nim słońce.

Tymczasowo narzuciłem na obraz ręcznik. I zaraz zdjąłem. Wydawało mi się, że jakieś zwierzę przebiegło po drugiej stronie jeziora. Jednorożec ? AAaa, taki sam motyw był w jednym demosie na nVidię. No nie postaraliscie się Panowie-Programiści-Od-Obrazka. Kicz taki, że aż... w pupie ściska. No ale za to za te wczorajsze efekty chmur piątka.

Zastanawiam się, co to za karta w nim siedzi. No i kiedy przestanie działać. Takie cudo musi nieźle żreć prądu. Chłodzenie wodne ? Sprawdziłem ręką, czy może gdzieś się grzeje. Nic.

Ze sklepu komputerowego wypożyczyłem router "łii fji" z "blufujem". Nie zdążę już dzisiaj sprawdzić, czy nie złapię częstotliwości do sterowania obrazkiem - odkładam to na jutro.

Obrazek na wniosek żony wędruje do salonu (u nas już ciemno, a na nim jeszcze jasno - nie można zasnąć).

26.03.2009r

 Zachciało mi się nad ranem iść do ubikacji. Czwarta nad ranem. Siedząc na klopie mimo woli przypomniał mi się stary dobry motyw bluesowy Starego Dobrego Małżeństwa - "Czarny blues o czwartej nad ranem". Jak w temacie. Może raczej przyśnił, bo zdarzało mi się już nie raz przysypiać... 

Załatwiłem, co miałem załatwić, wlekę swoje zwłoki, marzące o ciepłym posłaniu, z powrotem do łóżka. STOP! Czy dobrze mi się wydawało ? Jakaś postać przeszła na obrazku w stronę jeziora.

No to już nie zasnę. Nad jeziorem pojawiła się jakaś laska! O Mamma Mia! Rozebrała się do rosołu i wskoczyła do wody. Ja za to skoczyłem po lornetkę. Łaaaa :D - faktycznie, jest - pływa sobie. Szkoda, że z tej odległości tak są rozmyte szczegóły - ale miał bym widok :D.

40 minut pływała. Już piąta. Całkiem jak w piosence. Znowu mimo woli sobie nucę: "Może sen przyjdzie, może mnie odwiedzisz...". Na obrazku poranek w pełni. Dziewczyna taką jak ją Pan Bóg stworzył leży sobie na piaszczystym brzegu. Mmmmm.... co za widok! Istna nimfa!

AŁA! AŁ! AŁA! Dostałem po głowie od mojej żony. W czasie jak ja śliniłem się oglądając to cudo przez lornetkę, ona od kilku minut stała i patrzyła, co ja takiego robię. Jeszcze do teraz mnie bolą plecy i czuję guzy na głowie. To się nazywa bura!

Cholera, nie dość, że miałem ciężki dzień w pracy, że czuję, że się nie wyspałem - to jeszcze na dodatek przed własną żoną wyszedłem na zboczeńca. FAK!

Komentarze (0)
Hologram (1 - 3)
 Oceń wpis
   
HOLOGRAM
21.03.2009r

Byłem dzisiaj na targu staroci - warto się czasami przejść, można kupić różne (niekoniecznie stare) rzeczy praktycznie "za darmola".
Coprawda jak zwykle poszedłem w określonym celu (miałem nadzieję, że znowu pojawi się jakiś znudzony użytkownik XEGS-a), ale nie odpuściłem sobie połazikowania po straganach i pooglądania, czego to ludzie się nie chcą pozbyć.

W pewnym momencie podszedł do mnie dziwny człowiek, wyglądający na Chinola. Zapytał mnie tym swoim łamanym polskim, czy nie jestem zainteresowany kupnem obrazka holograficznego. Czemu nie ? - odpowiedziałem.

Miałem nadzieję, że nie poprowadzi mnie w głąb targowych zaułków, gdzie od jego kolegów mógłbym dostać w łeb... na szczęście jego stolik stał parę kroków od nas.

(dopiero po chwili zauważyłem, że choć jego "polskawijazyk" jest bardzo łamany, to rozumiem go tak, jakbym słyszał siebie samego - zwaliłem to na dar przekonywania i więcej się tym nie przejmowałem, że rozumiem go lepiej w głowie, niż z tego, co słyszę w uszach)

Faktycznie, Chinol wystawiał na sprzedaż parę obrazków wyglądających jak... okna! Byłem wstrząśnięty jakością obrazków, które mi pokazał.

Oczywiście wciskał mi kit, że te obrazki są żywe, i się poruszają, ale wiadomo - swoje tam wiem: "To co, komputer jest w środku i je generuje, co ?" - spytałem, dając głowę, że nie zrozumie. "Pan to powiedział" - uśmiechnął się tajemniczo Chiniol. Ciekawe, jego oczy były całe czarne, jakby pozbawione tęczówek...

Cena, jaką rzucił, faktycznie nie była wygórowana za tą jakość obrazków. Spodobała mi się zwłaszcza jedna scena, przedstawiająca dolinę z jeziorkiem pośrodku, otoczoną pasmem gór. Ten obrazek byłby idealny dla mojej żony - pomyślałem.

"Proszę, ten będzie się podobał Pańskiej żonie" - powiedział Chinol, wciskając mi do ręki obrazek, o którym akurat myślałem. Co u licha ? Czy ja coś powiedziałem ? Popatrzyłem spode łba na Chinola - ten zdawał się wogóle tego nie zauważać, zaczął tylko gadać, że pory dnia na obrazku zmieniają się same, że obrazek nie potrzebuje zasilania i wystarczy go po prostu powiesić, gdzie tylko się chce.

Zabajerował, zabajerował, no i sprzedał.

Obrazek troszeczkę nieporęczny - bo wielkości małej plazmy, wogóle rama wyglądająca jak przody monitorów sprzed paru lat - plastik w kawowomysim odcieniu (obrazek przypominał mi trochę monitor LCD bez podstawki i wyjść do podłączenia kabelków). Szyba troszeczkę gruba (widać) - widocznie bardzo wrażliwa matryca, albo co tam w środku wsadzają. No ale - trzeba będzie to jakoś do domu donieść.

W każdym razie bardzo ładny widok, wręcz idealny na prezent. Żona się ucieszy.

22.03.2009r

Dzisiaj zabrałem się za przeszukiwanie internetu pod kątem technologii holograficznych - co to jest, czym się to je ?

Zadziwiające, że taka ciekawostka jak "holograficzne obrazki dla mas" umknęła by mi wśród tych wszystkich nowinek, które co rano skrupulatnie przeglądam. Być może to przez to, że wprowadziła je bliżej nieznana chińska firma, która dopóki nie zostanie wykupiona przez jakiegoś wielkiego zachodniego (lub bliskowschodniego) potentata, zostanie bezimienna, a jej technologia przejdzie bez rozgłosu. Ile już takich zapomnianych wynalazków było ?

Ciekawe rzeczy te hologramy. No i lepsze do oglądania niż stereogramy - przynajmniej potem nie ma się lewego oka z prawej, a prawego z lewej strony (he, he).

Zobaczymy, czym to się je. Zobaczymy, jak będzie się przez najbliższy czas sprawował nowy nabytek.

Obrazek zawisł w sypialni. Wyjątkowo nie dostałem bury za to, że wiercę w niedzielę. Nie ma to jak wywołać zachwyt na twarzy żony - potem można praktycznie robić wszystko, co się chce (no prawie ;-) ) 

23.03.2009r

Wróciliśmy wczoraj późnym wieczorem do domu. No jak to w niedzielę - trzeba rodziców odwiedzić, ze znajomymi się spotkać, poklachać - jak to się mówi "nabrać sił przed nadchodzącym tygodniem". Tylko dlaczego weekend jest dla mnie zawsze taki męczący ? Może to po to, żeby potem w poniedziałki z radochą myśleć, że przez następne pięć dni żadnego "latania po opłotkach" nie będzie. Taaaa... lubię poniedziałki :D.

Nie o tym chciałem jednak napisać - gwiazdy - o gwiazdach chciałem napisać. Gdy wróciliśmy z wojaży, na obrazku świeciły pięknie gwiazdy. Cudowny widok! Zastanawiam się, czy odzwierciedlają one jakiś faktyczny widok nieba, czy są generowane ot tak, losowo ?

Nie ma jednak róży bez kolców: godzina piąta rano, a w naszej sypialni już jasno (no prawie). Obrazek obudził się pierwszy. Może bym na to nie zwrócił uwagi, gdyby nie to, że sąsiedzi z piętra wyżej raczą się budzić radiem nastawionym chyba na stację RadioBezRyja - no i nie wiem, co mnie obudziło: czy poświata na obrazku, czy też dochodzące z radia piętro wyżej zawodzenia. W każdym razie zajefajny widok.

Acha, zachwyt u żony się skończył. Pozostałą godzinę, którą mógłbym przespać, poświęciłem na poszukiwanie wyłącznika obrazka. Zapomnij - idealny monolit, zero śladów złączeń, śrubek, a co dopiero wyłącznika czy innych przełączników!

Sprawę odkładam na jutro.

PS. Dziwnie to zabrzmi, ale w obrazku zaprogramowano symulację zmiany pogody - wyraźnie się na nim chmurzy!

Komentarze (3)
Prośba do czytelników o pomoc...
 Oceń wpis
   

...w znalezieniu aktualnych linków stron i gier, które przepadły.

Zaginione w "na skróty" - ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

Dostałem informację, że z uzupełnionych pozycji spisu na pewno nie chodzi jedna gra i jedna strona.

Gra to "Wysokie loty szefa" (<- tak na wysokości środka wpisu już działa*), a strona - to jedna z piękniejszych stron, jakie dotychczas widziałem: heiwa-alpha.co.jp (Adobe newsletter /tłumaczony/)

gdyby ktoś znalazł kopię w archiwum lub znał miejsce ich aktualnego "pobytu" (nie wierzę, że z sieci zniknęły na zawsze :,( ) to proszę o info - czy to na maila, czy w komentarzu - wdzięczność i upamiętnienie na blogu gwarantowane.

PS. Inne w "na skróty" także można sprawdzić ;-)

//EDIT: * - no fakt, "Wysokie loty szefa" nadal są w sieci, zmieniła się tylko domena - mea culpa, że nie sprawdziłem tego podobnie jak moi czytelnicy :-] - link już działa - teraz tylko stronę Heiwa alpha znaleźć.

Komentarze (2)
autotranslation | autotraducción | autotraduction | ...
 Oceń wpis
   

 

Translate Via Google Translator (default in english)

(jeżeli znasz lepszy, automatyczny translator, daj znać)
(if you know better, an automatic translator, let me know)
(si vous connaissez mieux, un traducteur automatique, faites le moi savoir)
(si usted sabe mejor, un traductor automático, que me haga saber)
(wenn Sie wissen es besser, einen automatischen Übersetzer, lassen Sie es mich wissen)
(k7;l9;l3;l0; k4;m9; k9;l5;k2;k7;m0;k7; l3;m1;m5;m6;k7;, k2;k4;m0;l6;l4;k2;m0;l0;m5;k7;l9;l2;l0;l1; l7;k7;l8;k7;k4;l6;k6;m5;l0;l2;, k6;k2;l1;m0;k7; l4;l5;k7; k9;l5;k2;m0;n0;)
(se si conosce meglio, un traduttore automatico, fatemelo sapere)

Komentarze (0)
[piszemy grę] Zabójca much - założenia
 Oceń wpis
   

Zanim Andrzej coś nam napisze o materiałach, ja w paru słowach omówię założenia.

Dla niektórych może się to wydawać trywialne, że dla takiej prostej gry chcę wspominać o założeniach, ale żadna moja gra nie powstała by bez założeń.

1. Przestrzeń gry

Przestrzeń gry symuluje ścianę lub też blat stołu, po której/którym latają muchy. W naszym przykładzie będzie ona przestrzenią spłaszczoną - tzn. sprowadzoną do dwóch wymiarów: X i Y.

2. Obiekty w grze

Mamy do czynienia z dwoma podstawowymi typami obiektów: gracza i celu (by nie pisać: przeciwnika).

Obiektem celu w grze jest n instancji much, które to n będzie liczbą much na kolejnych poziomach.

Gracz dysponuje packą na myszy o pewnej powierzchni skutecznej XY, którą będzie... to już w następnym punkcie. 

Dodatkowo: planując następne poziomy, po wykonaniu gry podstawowej, wprowadzimy jako urozmaicenie wprowadzimy trzeci typ obiektów - przeszkadzacze.

3. Cel gry

Celem jest zabijanie much. Krótko i sensownie. Zabijanie. Im więcej, tym lepiej - lub: im szybciej, tym lepiej.

4. Poziomy

Planując w założeniach poziomy od razu jesteśmy w stanie dostosować obiekty tak, by były one bardziej podatne na zmiany.

Jakimi rodzajami poziomów możemy dysponować ? Conajmniej kilkoma:

  • z grą na czas (w krótkim okresie czasu wariant zazwyczaj wykorzystywany przy bonusach)
  • z grą na ilość w określonym czasie (typowy sposób rozwiązywania "levelowania")
  • z grą na ilość - do czasu, gdy wskaźnik "zużycia gracza" nie spadnie do zera (zużycie może następować w przypadku kolejnych uderzeń lub w przypadku uderzenia w obiekt - przeszkadzacz)
  • z grą typu "killing mode" - do czasu, kiedy wszystko, co żyło na ekranie w momencie rozpoczęcia gry, będzie martwe

Jutro conieco bardziej graficznie - między innymi o tym, dlaczego packą nie zdążymy zabić muchy, którą mamy "na celowniku".

A tym, którzy już teraz chcieli by się zapoznać z robaczkami, polecam "garden defense" polecone przez Szymona na grupie FlashGames na GL.

Komentarze (0)
Cykl 'piszemy grę'
 Oceń wpis
   
CASUAL[L]OVE

Kolega Andrzej "Bender" zaczepił mnie dziś z pytaniem, czy bym nie spojrzał na jego pierwszą grę.

Muszę przyznać, że grę zrobił koncepcyjnie bardzo prosto, ale jak sam zauważył "[jest] problem natury... całościowej, koncepcyjnej - źle chyba rozwiązałem cała sprawę [gra jest napisana] zbyt prostacko co ogranicza pole manewru".

 Od słowa do słowa wyszło na to, że z chęcią by tą grę przerobił i przyjrzał się temu, jak ja to widzę - a mi w tym momencie pierwszy raz od wielu tygodni zabłysła lampka "IDEA!" - robimy cykl "Piszemy grę", gdzie postaram się prezentować, jak samemu pisać proste, ale dające dużo satysfakcji gry casual-owe!

Co się stało z blogiem ?

Jak mogliście zauważyć (albo i nie) blog zmienił formę - z czym możecie zapoznać się w opisie "o mnie" - jest wyłącznie teraz moim głosem prywatnym. Być może taka forma będzie lepsza i będę mógł znaleźć więcej czasu na wpisy. Dziś w każdym razie ruszy cykl "piszemy grę", a niedługo ukażą się następne sucharki serii "jak nie pisać gier".

Więc przyjemnego czytania... tak, mea culpa - wielu z Was straciłem na zawsze - w internecie wszystko zmienia się z szaloną szybkością - nie piszę kolejnego "postaram się" - liczę na zainteresowanych - imho warto pisać choćby dla jednego czytelnika :-).

(teraz czekam tylko na parę słów wstępu od Andrzeja i zaczynamy :-) )

Komentarze (1)
Linkownia - Dwa buty Dżoniego
 Oceń wpis
   

"Pokutuje" u nas powiedzenie "szewc bez butów chodzi" - a tu nie dość, że but, to na dodatek dwa buty!

Johnny Two Shoes - w zestawie: blog i kilka gier. Niezłych gier.

Przyjemne z pożytecznym. Polecam!

Komentarze (0)
Linkownia
 Oceń wpis
   

Coraz mniej mam czasu (i ochoty także) na planowanie wpisów (dłuższych) do bloga... stwierdzam, że wszystko, co Wam chciałbym napisać, już gdzieś w sieci napisano. To jedno. A drugie, to to, że powoli widzę jak flex "zagryza" flasha - jeżeli ktoś tu przychodził, aby dostać wskazówki do flexa - mylił się! Nie wiem, w jaki sposób walczyć z przyjętą opinią, że flash to jest narzędzie dla grafika, a flex dla developera - ja mam całkiem dobre klasy napisane pod flasha i spełniają świetnie swoje zadanie! Obym się mylił, że kiedyś zostanie tylko flex i AfterEffects - w każdym razie na razie FLEXOWCOM MÓWIĘ: STOP! Flex już jest obecnie tak daleko od flasha, że oprócz wspólnej składni i (części) bibliotek to już jest inny program, inny typ programowania. Panowie i Panie, nie mylcie czarnego z czerwonym!

Wracając do tematu: wiem, że są aktywni czytelnicy, którzy od czasu do czasu podrzucają mi własnie (i nie tylko) linki do obejrzenia. Więc od dziś zmienia się typ wpisów bloga - linki znalezione/otrzymane - praktycznie bez opisu ode mnie mnie - ale za to liczę na obfite komentarze od Was!

//EDIT: co nie oznacza, że nie podokańczam zaczętych artykułów - materiałów mam sporo, w postaci "złotych myśli" - muszę teraz tylko jeszcze znaleźć czas, by je opracować w porządną całość.

Komentarze (0)
Ankieta dla wiernych (i nie) czytelników
 Oceń wpis
   

Ponieważ z powodu niefortunnej konfiguracji mojego programu pocztowego 50% z Waszej korespondencji nt. tematu ankiet na blog FlashFactory Pl, tj. 2300 maili została zakwalifikowana jako spam lub fałszywe wiadomości, pozostałe 30% tj. 4700 maili nie miało adresu zwrotnego, a reszta 40% tj. 3250 została uznana przez program antywirusowy jako szkodliwa dla otoczenia sieciowego i zmelioryzowana, musiałem sam wziąć i siąść do napisania ankiety...

Po długich i trudnych przemyśleniach, pełnych zmagań z przeciwnościami losu, ujrzała ona w końcu światło dzienne...

Panie i Panowie, a oto obok ona! Nowa, świeżutko podpięta - rzekłbym: "dziewicza" - Ankieta. Tu, na lewo proszę patrzeć (lewo to jest tam: <== )

Zapraszam do udzielania się.

PS. Wierni  == ci, którzy mają podpiętego rss-a, niewierni == ci, którzy trafiają tu przez inne strony (lub np. z listy bbloga)

PS2. Precz NIEWIERNY! :)

Komentarze (0)
Trzynasty miesiąc
 Oceń wpis
   

Wow... przeleciał prędzej niż z bicza trzasnął...

Trzynasty miesiąc od założenia mojego bloga :). Opuściłem Was trochę ostatnio (już piętnasty idzie) - ale to w związku z nawałem spraw na początku roku (dodatkowo wychorowałem się troszkę za ciężko niż przewidywałem - równe siedem dni z gorączką, w tym cztery z bitym 39 stopni to trochę dużo do nadrabiania).

Trzynasty miesiąc i trzynaście myśli :) Czyli co chciałem od dawna napisać, a zawsze tego było za mało, by przelać na bloga :)

Legenda

Ostatnio zagłębiłem się (zagłąbiłem ? :D) w świat atarowców. Taaa... dinozaurów, takich jak ja :)  No ale... chyba tam nie pasuję :)  Tak jak zacytował mnie u siebie Kaz na atari.online.pl potrzeba nam własnej legendy, a nie legendy czasów, które odeszły. Odchodzą też czasy flasha, który był "fun", jak zauważył to Skydance na FlashZone. Teraz mamy flasha spod znaku "work" - "hard work". Nie jest to nasza legenda ? Ależ tak! jak najbardziej powinna być. Bo jest TU. Tu i TERAZ. A z tego, co odeszło w przeszłość, weźmy to, co najlepsze. I przekujmy we własną legendę.

13 lat

W wieku 13 lat działałem ostro na swojej atarynce. Umiałem rysować metodą plot i draw i wykorzystywać GRAPHICS 7 no i dodawać własne linie do niego w GRAPHICS 1 i 2 :). Oczywiście za pomocą basica. Tak, to był dopiero język programowania! :D

13 lat temu sprzedałem swoją amiżkę - jedyny komputer spod znaku commodore, jaki miałem. Działałem na niej w Turbo Pascalu. Wow. Dopóty, dopóki dyskietka z TP mi nie padła. To nie były czasy na twarde dyski :)

Przyszłość

Co będziesz robił za 5 lat ? Prywatnie ? Zapewne dzieci niańczył, a jak nie niańczył, to podrywał sąsiadkę na teksty "ale ma Pani ładnego maluszka". Albo koleżankę z pracy czarował w jedynym konkretnym* (* punkt widzenia całkiem subiektywny, ale... obejrzyj serial 39 i pół;) ) celu facetów przed 40tką. No właśnie w pracy... nie rozwodzę się nad tym, czy będziesz siedział (...za biurkiem), czy stał (...w kolejce po zasiłek) - pytam się tylko, czy wiesz, co będziesz robił ZAWODOWO za pięć lat ? W jakim kierunku będziesz się rozwijał ? Może pora o tym pomyśleć, właśnie z tego powodu, że wpadłeś na mój blog ?

Ewolucja

Czyli będziesz ewoluował ? Ja zamierzam to robić częściej niż na pięć lat :). Kolejne zwroty uważni obserwatorzy mogą zauważyć na moim blogu (podpowiedź: oczywiście, niektóre części pozostają stałe). Wali mnie to, że niejeden posądzi mnie o "liabilność" - a co, mam dinozaurem zostać ? Za młody na to jestem :)

 99%

Tyle ludzi wg mnie na swoich komputerach ma flasha. Serio ? jest inaczej ? Niesamowite :> . A co znajduje się jako dodatek w dowolnej praktycznie instalce przeglądarki internetowej ? Plugin flash. Nota bene to właśnie dołączanie flasha do Explorera spowodowało, że skoczyła jego oglądalność.

Pozostałe 1% to ludzie, którzy zawsze pozostaną "anty". Szkoda, że nie powróci moda na aplikacje konsolowe... ciekawe, czy przerzucili by się wtedy na "okienka"... obojętnie z jakiej stajni.

Popularność

Albo się nad nią pracuje, albo się ją ma. Niestety, ja jeszcze jestem na tym etapie, że muszę na nią pracować. Zresztą w internecie popularność jest jak słomiany ogień. W moim przypadku najdziwniejsze jest to, że po przeglądnięciu statystyk z ostatnego półrocza (bo wcześniej anal.izowalnia bloga nie miałem - oczywiście, google analytics kłamie, ale tak naprawdę, kogo to obchodzi ?) W sumie... czy jest ona tak naprawdę potrzebna ? Na siłę na pewno nie - swój czas lepiej przeznaczyć na coś innego ;).

Kalka

Blog - co to faktycznie do cholery jest ? Znudziło mi się już czytać to samo u innych "jak donosi sam Allan Jakiśtam połączenie czegośtam z czymś następi" "Jakiśtam P.Allant pisze o tym, że niedługo programowanie w innych językach... będzie możliwe w" "to już odchodzi do przeszłości, a myślę, że jak donosi S.A.M Guru będzie to koniec tajmlajna". W kółko to samo. Czy na tym polega pisanie bloga ? Już nawet sam przestałem dzielić się z Wami różnymi newsami, które wyczytałem - po cholerę się powtarzać i tracić swój cenny czas ?

Pisanie bloga, który chce się, by był "choć trochę techniczny" jest chyba najtrudniejszym pisaniem, jakie znam.

Czas

Przyszłość mnożę razy 3. Z teraźniejszością się ścigam. Na przeszłość... aa :)

Klienci

Czy naprawdę jest im potrzebny taki blog jak mój ? To co może być dla mnie czytelne (i dla Was) wcale może nie być czytelne dla tego, komu chcesz "się sprzedać". A kim Ty jesteś ?

Tajmline

To najwspanialsze, co mogło się flashowi przydarzyć. Nie będzie tajmlajnu - nie będzie flasha. Tylko zostanie kolejny język kolejnych aplikacji biurowych. Kto nie poznał siły tajmlajnu flashowego tak naprawdę nigdy nie był prawdziwym flashdeveloperem. ...flashdesignerem ? Flashbuilderem ? Powoli to się zaczyna mieszać w pojęciach. A... żeby było jasne: moje aplikacje mają jedną klatkę kluczową (są jednoklatkowe), gdy mają preloader. Gdy istnieje konieczność budowania wszystkiego all-in-one to mają tych klatek kluczowych trzy. A zwykłych ? Na tyle, ile to wymaga opis klatek. Dbaj o swój tajmlajn, bo nie wiadomo, czy coś lepszego może się flashowi przydarzyć.

Nie no... trzeba skreślić flashdeveloperów.

Kombajn

Jeżeli stwierdzasz, że jesteś taką osobą, to widocznie jesteś niewłaściwą osobą na niewłaściwym miejscu.

1000

Tysiąc rzeczy idzie zrobić na tysiąc sposobów. Kto powiedział, że jeden sposób jest najwłaściwszy ?

Od pomysłu do realizacji daleka droga

Ciekawe jest to, że najwięcej frajdy sprawia mi nie realizacja, ale samo kombinowanie, jak to zrealizować. W tym przypadku jako przedstawiciel gatunku homo sapiens uważam, że jest to jedna z nielicznych cech, która odróżnia nas od małpy. Małpa się cieszy, że dostanie banana w swoje łapy. Człowiek, że wykombinował jak się do niego dostać...

No więc, Pinky, chodźmy dalej kombinować jak zdobyć ten świat :D

PS. Gdyby się ktoś pytał:

Liczba wpisów: 155
Liczba komentarzy: 410

Data założenia bloga:
2007-01-13 13:15:00

Komentarze (0)
[varia] Wpis z dedykacją
 Oceń wpis
   

Ten wpis, ach, jest dedykacją, och - dla pewnego "ktosia", który bezpodstawnie twierdzi, że był dla mnie inpsiracją, och.

Oto, jak wyglądałyby moje wpisy, gdybym faktycznie "inspirował się", jak tego by sobie chciał życzyć "Pan Ktoś":

Lol - uchum cmokych cmokłakotku taliaaaachh udopiersi dekoltooo dekoltkochanie
- acha ależachaależ nietaktakmiśku oczywiścieacha miśkumiśkuoczywiście
- acha piersicmokłydkaaaachh upsszyjaudołypłaych cmokkolanoszyjaaaachh cmokłaaaaustanogisiadła siadłaustadekoltooo ramionałydkagorąceudo

//
// WPISGENERATOR by MaW
//
// executable in flash 5++ && javascript 1++
//
//porting for both languages
//
var System = System == "" ? false : System;
//
if (System) {
 var lineending = "\r";
 var paragraphending = "\n";
 var paragraphstarting = "";
 var doc = new Object();
 doc.write = trace;
}
else {
 var doc = document;
 var lineending = "
";
 var paragraphending = "
     
Blee piersiszyjachramiona ramionaaaachhciam kotkugorące ustaupsychsiadła piersiłypłanogitalia siadłataliaychkolano oooszyjaaaakolano aaachhłypłaszyja chnogiłypłaramiona kotkuoootaliakochanie kolanogorącełypła kochanieramiona aaakochanie taliagorące cmokłydkakochanie szyjaychciamaaachh uchumtakuchumacha oczywiścieuchumnie miśkuoczywiścieoczywiście takmiśkumiśkunietak oczywiścienieależ ależuchumnietaknie achaachatakuchumoczywiście niemiśkutakależależ nieachatakależnie ależuchumachanietak uchumależależnieacha ależoczywiściemiśku oczywiścieachauchum uchumuchumoczywiście

";
 var paragraphstarting = "

";
 //
 function random (nr) {
  return Math.ceil(Math.random()*nr);
 }
}
//

Blabla lulubleblable lululale lululale blebleelol blableble blebleblabla bleblelol blablulale lalelablee laleblable bleblebleble lulublululu blablelol blublabla blablela blablala lableeblee lululableble lablelulu bleelablable blublalol lalablublee bleeblabla laleblee blableble blablala bleelolblabla blebleble lulublebleble blablebleble blelablable bleeblelulu blableble lolbleeble blalululale

Lol - uchum takoczywiścieuchum oczywiścieależoczywiście achauchumnieuchum miśkunieuchumacha uchumuchumachaoczywiście takoczywiściemiśku oczywiścieoczywiście
- nie ależnieuchumuchum
- uchum miśkunietakuchum ależnienienietak
kochanie aaasiadła siadłach szyjakotku kolanotalia nogitalia ups upskotku gorącepiersi siadłaooo gorąceusta piersicmokła nogiszyja taliagorące siadłaramiona ciamciam dekoltłypła ustanogi aaacmokła ychciam kochanie łydka dekoltłydka piersiusta ramiona aaachhaaa dekoltooo łypła ychychkochanie

function makeFirstUppercase (str, uppercase) {
 //
 if (uppercase)
 {
  return (String(str).substr (0, 1).toUpperCase () + String(str).substr (1));
 }
 else
 {
  return str;
 }
}

Ble łydkapiersiszyja udouuucmokuuuych oooszyjataliaups ustaaaaoootaliauuu taliakolanopiersi dekoltłypłaaaachh ustasiadłaychszyja chkotkuupskotkuooo aaachhciamłydkaaaachh oookochaniesiadła upscmoktaliaychpiersi chgorąceciam siadłałypłagorące blublable blabla bleble blululu blabla bleela lolblee blalol bleelale bleble lulululu blublee blebla lablabla blable bleebleble blable lulublu lalollol blablabla

Lale - ależ uchumnieuchum oczywiściemiśku achamiśkuależ uchumależoczywiście ależnietakuchum
- miśku taliaaaa upsdekolt kolanocmok piersidekolt ooołydka cmokłaups ramionacmokła ramionacmok taliaaaachh udocmoksiadła kotkucmokła
- nie takmiśkuależ oczywiście takależmiśku ależnieoczywiście takachatak taknieniemiśku ależoczywiście takależuchum
- tak miśkutaktak achanieoczywiście takuchummiśku miśkuoczywiście takależoczywiście oczywiście nieuchumależ
- uchum siadłałydka ustaramiona szyjaustałypła gorąceszyja łydkacmokła cmokłatalia łydkachłydka cmokudokotku szyjakolano
- ależ miśkumiśkuachaoczywiście ależtakależnieależ takmiśkuachauchum miśkuoczywiściemiśku achaachauchumuchum
- oczywiście achaoczywiście takuchum miśkuacha ależmiśku miśkuależ achaoczywiście nienie miśkuacha uchumacha ależależ achauchum
- uchum takmiśku miśkuależ

function generateRow (rowminlength, rowmaxlength, wordminlength, wordmaxlength, maintable) {
 //
 var word = "";
 var row = "";
 //
 var wlength = random (wordmaxlength) + wordminlength;
 var rlength = random (rowmaxlength) + rowminlength;
 //
 var currenttable = (random (100) < (100 - talk_percent)) ? ((random (100) < erotic_percent) ? erotic_wordstable : talk_wordstable) : maintable;
 //
 while (row.length < rlength) {
  //
  word = "";
  //
  while (word.length < wlength) {
   //
   word += currenttable[random (currenttable.length)];
  }
  row += " " + word;
 }
 return row;
}
//

Lale lollolblalablableblable lulublablableelulubla lalollollolblalaleblable laleblebleblableble lalebleblableebluble blablelolbleblelalol lolblulaleblulaleblee lalelaleblelollabla bleblelolblelablublu blableblablebleblee bleelalelolbleblelol lulululublablableelulu blebleblablablablabla bleeblebleblablelol bleeblubleblebleebla blulululolblebleble lalelalebleeblablee

Blabla udłacmok piersiaaachhych ychcmokaaachh dekoltcmokładekolt kolanochsiadła szyjaramionaaaa piersikolanoych łydkaustaszyja udociamupschooo ramionałydkaooo łydkaaaaaaachh nogicmokładekolt gorącełydkausta szyjałydkałydka łydkaramiona dekoltkolanołydka nieachaoczywiścieacha oczywiścieależmiśku uchumuchumtakoczywiście nienienieuchumnieoczywiście achaachauchumnieuchum nieoczywiścieależuchum oczywiścieuchumoczywiście nieależależachaacha nieniemiśkunieależ uchumachanienieuchum nieoczywiścietakoczywiście uchumuchummiśkutak oczywiścieoczywiście oczywiścieoczywiście miśkumiśkutakmiśku achaachanieoczywiście

function generateTalk () {
 //
 var ttext = "";
 var trows = random (talk_rowsmax) + talk_rowsmin;
 //
 for (var t = 0; t < trows; t++)
 {
  var ttrow = "";
  ttrow = talk_wordstable[random (talk_wordstable.length)];
  ttrow = talk_startcharacter + makeFirstUppercase (ttrow, talk_firstUppercase);
  //
  var ttlength = random (talk_maxlength) + talk_minlength;
  //
  ttrow += generateRow (talk_minlength, talk_maxlength, talk_wordmin, talk_wordmax, talk_wordstable);
  //
  ttext += ttrow + lineending;
 }
 return ttext;
}

Lulu oczywiścieależacha nieależuchumależuchum ależmiśkuoczywiście taktakuchumoczywiście achaależależależuchum achamiśkuuchumnieacha uchumtakuchumuchum oczywiścienieależoczywiście oczywiściemiśkuależ uchumależachaależtak ależależnieachaależ achaależoczywiście achaoczywiścieoczywiście ależtakuchum miśkutakmiśku achataknie oczywiście miśkuuchum nieależtak ależoczywiście takachauchum oczywiście takachaależ achaachatak nienieoczywiście uchumtaktak ależmiśku oczywiście uchumależ achaoczywiście miśkuoczywiście

var paragraphs = 12;
var paragraph_startcharacter = "\t";
var paragraph_firstUppercase = 1;
var paragraph_minlength = 150;
var paragraph_maxlength = 360;
var paragraph_wordmin = 5;
var paragraph_wordmax = 15;
//
var wordstable = ("ble blee bla blu la lale lulu lol blabla blable bleble").split (" ");
var talk_wordstable = ("acha uchum ależ miśku tak nie oczywiście").split (" ");
var erotic_wordstable = ("aaa ooo aaachh ch uuu ych ups ciam cmok łydka udo kolano dekolt talia usta szyja gorące nogi piersi ramiona kotku kochanie siadła cmokła łypła").split (" ");
//
var talk_percent = 20;
var talk_startcharacter = " - ";
var talk_firstUppercase = 0;
var talk_minlength = 15;
var talk_maxlength = 120;
var talk_rowsmin = 3;
var talk_rowsmax = 10;
var talk_wordmin = 5;
var talk_wordmax = 15;
//
var erotic_percent = 50;
var erotic_wordmin = 3;
var erotic_wordmax = 10;
//
Blu kochaniedekoltusta aaakotkugorące kochanieaaaaaachh udocmokłałypła upskotkuudociam chkotkucmokaaa cmokaaachh kotkuustapiersi aaachhłypłaciam łypładekoltkotku chuuuoooaaagorące ustaooociamszyja takmiśkuuchumuchum takachaoczywiścienie miśkuachaachatakoczywiście nietaktakachamiśku takuchumuchumtakależ uchumtakoczywiście taktakuchumuchumuchum ależoczywiściemiśku nieachaoczywiścieacha

Bla ależależnie oczywiścietak takoczywiście takmiśkunie achatakoczywiście oczywiścieuchum achaoczywiście oczywiścieoczywiście miśkutakmiśku achaależuchum miśkuależoczywiście talia siadła aaadekolt ciamcmokła uuudekolt chnogi ciamsiadła oooch łypła oooaaa chsiadła kolano kolano szyja upsudo ramiona cmokła upskotku aaapiersi uuuch szyja oookolano szyja upsdekolt kotku chkolano łypła ciamnogi talia kolano łydka łypła ychciam łypła cmokła szyja gorące uuucmokła nogikolano łypła dekolt dekolt talia ch kolano łypła oooramiona chusta cmokła aaakotku ychłypła udokotku ychciam ch aaachh chcmok ustaych gorące cmokła kochanie gorące gorące piersi ciamramiona

//
var blogtext = "";
//
for (var p = 0; p < paragraphs; p++) {
 var pptext = "";
 pptext = wordstable[random (wordstable.length)];
 pptext = paragraphstarting + paragraph_startcharacter + makeFirstUppercase (pptext, paragraph_firstUppercase);
 //
 var pplength = random (paragraph_maxlength) + paragraph_minlength;
 //
 while (pptext.length < pplength) {
  //
  pptext += (random (100) < talk_percent) ? generateTalk () : generateRow (paragraph_minlength, paragraph_maxlength, paragraph_wordmin, paragraph_wordmax, wordstable);
 }
 blogtext += pptext + paragraphending;
}
doc.write (blogtext);

Ble ależnieuchum uchumtakacha uchummiśkuuchum achaachaoczywiście ależależnie ależoczywiście ależależmiśku uchumtaktak achatakacha uchumnieależ takoczywiście oczywiścieacha miśkunieuchum oczywiścieacha achatakacha uchumależmiśku niemiśkuoczywiście ależuchumoczywiście miśkumiśkuuchum ależależależ miśkuuchumtak ależachaacha ależachanie ależtakuchum oczywiścienie takmiśkumiśku miśkuoczywiście miśkumiśkumiśku taktakależnie

Postscriptum:

W treść wpisu pozwoliłem sobie wpleść kod generatora wpisów (a raczej bełkotu) - jak to się mówi w środowisku atarowców: jest "portowany" - to znaczy: zadziała odpalony jako javascript w przeglądarce, jak i actionscript we flashu. Niestety, został on poobcinany w niektórych miejscach przez system bezpieczeństwa bbloga  - więc nie ruszy (a szkoda).

To by było na tyle w kwestii "inspiracji". Mam nadzieję, że już teraz nikt nie przyjdzie i nie będzie bezpodstawnie sugerował, że się jego wpisami inspirowałem. Gdzie się inspirowałem, tam zaznaczyłem (cześć Chakier :D).

//EDIT: Na życzenie moich wiernych czytelników bloga plik ze skryptem generatora wpisów

Komentarze (4)
[varia] Hwastem się urodziłeś, Hwastem zostaniesz.
 Oceń wpis
   

Parę godzin temu na kilku mniej znanych portalach branżowych umieściłem ogłoszenie o pracę. Potrzebowałem osoby, która by mi pomogła przy pracach serwisowych na niektórych serwisach. Zgłosiło się parę osób, niektóre nawet osobiście...

Między innymi także niejaki Horacjusz Hwast. Mało znany czytelnikom mojego bloga, wręcz rzekł bym, że z innej bajki chyba. No ale że byłem akurat w potrzebie, nie zwróciłem na to za bardzo uwagi.

Nazwisko ? - spytałem.
- Horacjusz
- ale pytałem Pana o nazwisko, nie o imię?
- tak proszę Pana, ja mam na imię Hwast, a na nazwisko Horacjusz.

Zdębialem. No ale cóż - zdarza się... nie każdy może mieć na imię Charyzjusz lub conajmniej Chenryk. Zdarzają się i chwasty, a czasem też inne pokrzywy.

Po pierwszych objawach zdębienia, kiedy już wszystkie żołędzie ze mnie opadły, a liście wreszcie dały się jako tako rozczesać, postanowiłem przystąpić do fazy testowej kandydata na nowego pracownika...

No więc... co Pana tutaj sprowadza ?
- ogłoszenie o pracy.
- doobrzee... ma Pan może jakieś referencje ?
- ależ oczywiście, tu jest pełny CDrom, mam nadzieję, że tyle wystarczy. Nadrukować ?

Ależ nie, nie - całkowicie niepotrzeba. Pana list motywacyjny wygląda w porządku, CV (szkoła podstawowa, technikum i parę tam lat studiów) wręcz wzorcowe, pora zadać Panu parę pytań odnośnie pracy.

- tak, słucham ?
- dlaczego wogóle zdecydował się Pan odpowiedzieć na nasze ogłoszenie w sprawie pracy ? Przecież szukamy tylko osoby do wdrażania technologii kijemWłeb IIIv.14159, a Pan tutaj ma poważne referencje jako analityk systemów sieciowych (mówiłem to patrząc pod słońce na zapis ścieżek CDromu i przelatując pobieżnie po kartkach referencji zapisanych na nośniku - omijałem oczywiście wszystkie te, które nie były podpisane podpisem cyfrowym, ale i tak tego było sporo).
- no więc... wie Pan... jeden kolega z mojej branży... kuzyn - tak wogóle... no świnię mi puścił...
- ale to jeszcze nie powód, żeby tak drastycznie zmieniać swoje nastawienie do wykonywanego zawodu!!!
- eee tam... w tamtej branży nie ma miejsca dla nas dwóch. Wie Pan, jak to jest pracować z rodziną...

No tak, rozumiem Pana... dobrze, to może niech mi Pan powie, co Pan wie o mojej firmie...

Serio, wszystko ? - ależ oczywiście, w końcu chyba się Pan przygotował do tej rozmowy, prawda ?

Ależ tak, oczywiście! Serwery ********,w *****, hasła dostępu: poziom zerowy: **********, poziom pierwszy: **********, poziom drugi: **********, Właściwa nazwa jednostki gospodarczej: *************, rejestr: ******, numery rejestracyjne: ***********, posiadane jednostki udziałowe: ********, a*****: *******, l*******: **********, liczba butów w szafie: **********, ostatni przejazd:***********....

STOP! Wystarczy!

Pobladłem. Wszystkie tajemnice. Od A do Z! To chyba jakiś niebezpieczny przestępca - pomyślałem. Muszę blefować! Zacząłem zastanawiać się, w jaki sposób mogę oddalić się na z góry ustalone pozycje...

- aaa.... napije się Pan może kawy ? Herbaty ?
- dziękuję, woda wystarczy. Niefiltrowaną poproszę.

Udałem, że wychodzę do kuchni po szklankę wody. Zablokowałem klamkę, przekręciłem klucz, dla pewności wsadziłem w najgłębszą kieszeń mojego ośmiorzędowego garnituru, pobiegłem po skrzynkę z narzędziami, wybiegłem na zewnątrz budynku, porwałem z pobliskiego placu budowy deski. Wdrapałem się na rusztowanie zupełnie przypadkowo w dniu dzisiejszym rozstawione przez ekipę remontową pod oknami mojej firmy, z szybkością rakiety rozprawiłem się z deskami zabijając nimi okna, jak tylko skończyłem sięgnąłem po telefon by zadzwonić po policję... o Mój Boże... juz i tak byłem blady, ale w tym momencie z nadmiaru bladości oczy wyszły mi na wierzch... yyy... yy... y... komórka została w środku!!!

Czym prędzej poleciałem do budki telefonicznej: Halo! Policja! Policja?

"Pan nas wołał ?"

 Odezwał się głos z tyłu, sprawiając, że... praktycznie wskoczyłem na daszek budki telefoniczniej... na moje szczęście w okolicy przebywał Patrol. Dziwnym zbiegiem okoliczności Panowie mieli numery legitymacji niewiele różniące się od siebie... 1111 i 1110...

I niczemu się nie dziwili, niczemu co mówiłem...

Jeden z nich zadzwonił do przełożonego "Halo, Charyzjusz ? Chyba go namierzyliśmy. Tak jest. Przejmujemy". Za chwilę poszliśmy wszyscy do mojego biura.

Otwieram drzwi... Panowie policjanci wskakują do środka... cisza... tylko wiatr podwiewa firanki...

Chwila niepewności...

Po 3 i 1/4 chwili Panowie rozejrzeli się po pomieszczeniu. Ich wzrok natrafił na mój telefon.

"A niech to! Przetunelował się!"; "Halo! Szefie, obiekt nie został należycie zabezpieczony... No niestety, wymknął się. Wracamy do bazy."

"Tym razem miał Pan szczęście. Proszę na przyszłość bardziej uważać". Poszli.

Tuż potem zobaczyłem, że na ekranie ktoś otworzył starego, zakurzonego ed-a:

"Przekaż Kuzynowi, że to nie koniec. Zniewagi nie daruję. H."

//EDIT: Dedykuję  Ch. Ch. (czyt: Ho Ho) i jego kuzynowi H. H. (czyt: CHe CHe)

Komentarze (5)
Ankieta wkrótce, na co chcesz zagłosować ?
 Oceń wpis
   

Robię przymiarki do tego, aby wystawić ankietę na temat tego, jakie wpisy /cykle wpisów/ podobały się Wam na moim blogu. Jeżeli macie propozycję wpisów/cykli/, które powinny obowiązkowo się znaleźć w ankiecie, wpisujcie. Wpisujcie lub trujcie mi na gg. Wszystkie uwagi będą uwzględnione.

Wkrótce wpis: Maj nejm iz Bounds. Get Bounds.

//EDIT: nie będzie komentarzy z propozycjami, nie będzie wpisu o Gecie Boundsie :]

Komentarze (0)
1 | 2 |

Najnowsze komentarze
2014-01-06 19:33
najlepszeprezenty.com.pl:
Flash After Party czyli o flashu w realu [EDIT]
pozdrowienia :)
2013-12-25 22:07
Powiększanie penisa:
Warto blogować ?
Trudno się z tym nie zgodzić, przez to, że są bardzo ogólne to także są bardzo trafne.
2013-12-08 22:47
ets2:
Warto blogować ?
Wartościowych blogów jest na naprawdę mało, sam staram się coś stworzyć a czy wyjdzie to się[...]
O mnie
MaW: flash, gry i cała reszta
Po prostu flashmaniak.